Aktywne Wpisy

lubie-sernik +579
Doleciałem dziś do #bangkok i miałem mega przywitanie.
Na lotnisku czekał na mnie @Arcane89 z którym się dziś poznaliśmy. Zabrał mnie do mega knajpki na śniadanio - obiad (zdjęcie w komentarzu).
Ryba i ryż smakują zupełnie inaczej niż u nas. Przepyszne wszystko było. Super bo najbardziej się bałem, że jedzenie mi nie podpasuje. Niestety nie pozwolił mi zapłacić za obiad a chciałem się odwdzięczyć za odebranie z lotniska. Jutro na pewno
Na lotnisku czekał na mnie @Arcane89 z którym się dziś poznaliśmy. Zabrał mnie do mega knajpki na śniadanio - obiad (zdjęcie w komentarzu).
Ryba i ryż smakują zupełnie inaczej niż u nas. Przepyszne wszystko było. Super bo najbardziej się bałem, że jedzenie mi nie podpasuje. Niestety nie pozwolił mi zapłacić za obiad a chciałem się odwdzięczyć za odebranie z lotniska. Jutro na pewno
źródło: 1000056382
Pobierz
kwmd +79






Postanowiłem, że muszę się ogarnąć.
Zacząłem od spacerów, redukcji kcal w diecie, fitatu, basen.
Obecnie ważę 122 kg, rower po 20km dziennie, 3x w tygodniu siłownia
i napotkałem ścianę...
Waga waha się od 118 do 122 kg, co zjadę to odbijam w następnym tygodniu,
metabolizm przestawił się i dokładanie ćwiczeń czy km na rowerze powoduje, że
mimowolnie dojadam wiecej i waga sie odbija.
Próbowałem zwiekszyc na chwile kcal ale momentalnie wystrzelilem do 125 i
kolejne 2 tygonie zajelo mi wrócenie do okolic 120 kg i stoję w miejscu...
Poszedłem do poradni diabetyczno metabolicznej i lekarz po wywiadzie i
historii cukrzycy w najblizszej rodzinie stwierdził, że zapisze mi semaglutyd, tylko
ja troche się nasłuchałem o ozempicu, o działaniach nieporządanych
zapaleniach trzustki, nudnościach, różnych dziwnych reakcjach i efekcie Jojo
po odstawieniu, no i waham się strasznie czy zacząć to brać, finansowo
nie ma problemu, tylko boję się, że to takie troche czity.
Na moim miejscu bralibyście?
#semaglutyd #odchudzanie
A jeśli nie miałeś okazji, zapoznaj się z pojęciem diet break. Po dużej wadze zawsze przychodzi moment, w którym nasz wrażenie, że nie chudniesz. Pamiętaj też, że schudnięcie to nie tylko utrata tkanki tłuszczowej, ale przy treningach również wzrost masy mięśniowej.
Ja zrzuciłem z około 170kg do 97 i też mam teraz momenty postojów. Najważniejsze to nie
Ja dorzucę coś pocieszającego, choć trudnego, ze swojej strony - to niestety musi trwać. Ja zrzucając ok 30kg napotkałem dwie poważne ściany, takie trwające wiele miesięcy. Z perspektywy czasu uważam, że to nie było złe - uniknąłem rozciągniętej skóry, robiłem progres sportowy, który po zrzuceniu kolejnych kilo zwracał się x2.