Wpis z mikrobloga

  • 2
Najgorszy sposób myślenia o kaloriach na świecie. xD


@SirPsychoSexy: Niby dlaczego? Troszkę redukuje i takie detale wpadają mi w moje oczy, szczególnie że z dnia na dzień miałem punkt odniesienia. Wypić łatwo a spalić to już kawałek, konkretnej pracy.
  • Odpowiedz
@Pan_Slon: Bo przyjmowanie kalorii i ich spalanie tak nie działa. Rozpatrywanie przyjętych kalorii w taki sposób to najprostsza droga do zaburzeń odżywiania. Samym codziennym funkcjonowaniem spalisz ten sok bez większych problemów.
Ps. Ja akurat dużo redukuję i absolutnie zwracam uwagę na kalorie.
  • Odpowiedz
  • 0
Bo przyjmowanie kalorii i ich spalanie tak nie działa. Rozpatrywanie przyjętych kalorii w taki sposób to najprostsza droga do zaburzeń odżywiania. Samym codziennym funkcjonowaniem spalisz ten sok bez większych problemów.


@SirPsychoSexy: spalisz jak wykonujesz pracę(trening) i trochę kcal tu, trochę tam i jesteś ze 200 ponad deficyt...tak tak, spalisz bez większych problemów i nie nabawisz się zaburzeń ;)
  • Odpowiedz
@Pan_Slon: Równie dobrze spalisz ten soczek idąc na spacer. Jedzenie jest potrzebne i kalorie są potrzebne. Jeśli potrzebujesz się napić soku to wbij go po prostu w swoje zapotrzebowanie i zmodyfikuj inne rzeczy z całego dnia zamiast myśleć o tym, że każdy łyk to okropna kara. To jest bez sensu, po prostu.
  • Odpowiedz
  • 0
@SirPsychoSexy: Chyba Ty o tym mysliśz i nie każdy łyk a wymierne ilości które dają konkretne kcal, dla mnie to właśnie jest modyfikacja bowiem wypijałem nawet pól litra dziennie soków a nie mam zamiaru biegać czy łazić dwa razy więcej niż łażę
  • Odpowiedz