Wpis z mikrobloga

@kalasznikowbumbumbum super się to czytało. Z mojego pierwszego wyjazdu z plecaczkiem wysnułem najważniejszy wniosek. Był to pierwszy i jak narazie ostatni wyjazd z pasażerką. Zabrała tyle rzeczy w kufry, że na następny wyjazd jechała już na swojej FJR 1300 z własnymi kuframi ( ͡° ͜ʖ ͡°) Najważniejszym punktem każdego wyjazdu jest to, że wy jesteście zadowoleni. Oby więcej takich podróży ( ͡ ͜ʖ ͡
  • Odpowiedz
@kalasznikowbumbumbum: też zjeździłem te okolice z plecaczkiem ;) Tam jest jeszcze dużo do pojeżdżenia w okolicy. U nas trasa wyglądała tak - Wawa->nocleg gdzieś w DE->nocleg Szwajcaria - Flims->kierunek Andermatt przez Oberalpass->3-pak Furka, Grimsel i Susten->nocleg w Bellizona->Splugenpass (w deszczu)->Como->nocleg między Bormio a Livigno->Stelvio->zjazd w kierunku Prad->nocleg w Dolomitach->4-pak Sella ronda->nocleg w Austrii->nocleg w Brnie->Wawa. No i bardzo polecam sobie dorzucić na następny raz Dolomity bo są przepiękne, a ruch
fotograf_warszawiak - @kalasznikowbumbumbum: też zjeździłem te okolice z plecaczkiem ...

źródło: DSC02279

Pobierz
  • Odpowiedz
@Mododzyglizda: Dzięki ;). No jak plecaczek robi prawko i ma swoją własną maszynę to można powiedzieć, że to scenariusz idealny :D
@gusguster: Myślę, że w Alpy jeszcze wrócę, to tylko kwestia czasu. Czy coś mnie zaskoczyło? Chyba nic takiego, byliśmy bardzo dobrze przygotowani, ze zmian na przyszły tak daleki wyjazd to muszę dokupić deflektor do szyby, lub wyższą szybę, bo mojej brakuje kilka centymetrów i trochę mi daje
  • Odpowiedz