Wpis z mikrobloga

Kilka dni temu miałem rozmowę z bratem na temat rodziny, potomstwa, no i tak dalej. Kolejny raz już powiedziałem że u mnie #antynatalizm, i że nie każdy człowiek powinien zakładać rodzinę i mieć dzieci - na przykład ja.

Wczoraj mijała mnie sąsiadka z klatki obok, szła z kilkuletnią córeczką (wczesna podstawówka). Młoda jak mnie zobaczyła to od razu podbiegła i rzuciła się na mnie wtulając się z całej siły. W szoku byłem, pogłaskałem ją po głowie i się uśmiechnąłem.

A dlaczego? Dwa dni temu krzyczały do mnie w nocy pod oknem żebym wyszedł. Okazało się że wpadł im szerszeń do mieszkania. Poszedłem, złapałem szerszenia w pudełko, pokazałem że złapany i go zabrałem. Od tamtej pory jestem "bohaterem co uratował im życie".

A do czego zmierzam - ten uścisk młodej jak podbiegła się przytulić, taki szczery i czysty, i to poczucie takiej czystej dziecięcej szczerości, wdzięczności, życzliwości i szczęścia - japierdziele, aż mi się ciepło na serduszku zrobiło (,) Nie do podrobienia. Naduczucie.

#antynatalizm #dzieci #zalesie #chwalesie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach