Wpis z mikrobloga

Pamiętam jak kiedyś jakąś mirabelka próbka mogę przekonać że ten cały termin "psiecko" i ludzie którzy go używają wcale nie oznacza prób zastąpienia macierzyństwa i posiadania dzieci posiadaniem zwierzaka
  • Odpowiedz
oznacza prób zastąpienia macierzyństwa


@Niebadzksieciem: Dokładnie tak samo, jak wycieczka w góry nie oznacza próby zastąpienia wycieczki nad morze. To są rózne działania, mające dostarczyć podobnej nagrody.
  • Odpowiedz
@bigos555: czyli dane doświadczenie można zastąpić według ciebie tylko takim samym doświadczeniem? To ja chyba jestem p----------e, bo jednak dla mnie zastąpienie czegoś czymś innym oznacza, że to co używasz do zastąpienia jest inne niż to co zastępuje. Bo gdybyś mial to samo to nie byłoby to zastąpienie, tylko użycie tego samego.
  • Odpowiedz
czyli dane doświadczenie można zastąpić według ciebie tylko takim samym doświadczeniem?


@Niebadzksieciem: W żadnym wypadku. Są po prostu doświadczenia. Jedno takie, drugie srakie. A na końcu mózg chce dostać odpowiednie neuroprzekaźniki, żeby czuć dobrze.

zastąpienie


@Niebadzksieciem: Uruchałeś się na to zastąpienie. Ludzie po prostu robią rzeczy i tyle. Chcą mieć dobrze.
  • Odpowiedz
@bigos555: to skoro ludzie nie chcą zastąpić dziecka z psem to skąd to głupie nazewnictwo typu "psiecko"? I jeszcze mówią że nie będą mieć dzieci bo mają to psiecko bo są "psim rodzicem"? Dla mnie to jednak wygląda na próbę zastąpienia dziecka i rodzicielstwa zwierzakiem, tak jak gdy braknie mało to można je zastąpić margaryną podczas robienia kanapek.

Ludzie po prostu robią rzeczy i tyle. Chcą mieć dobrze.


@bigos555
  • Odpowiedz
to skąd to głupie nazewnictwo typu "psiecko"?


@Niebadzksieciem: A dlaczego seba na swoją betkę mówi - moja ukochana? Bo chce ją wyruchać i zastępuje sobie randkę z karyną? Ludzie używają języka, zapożyczają i słowotworzą w obrębie podobieństw. Jak mówisz do starej, moja pszczółko, to wcale nie znaczy, że zastępujesz sobie tym bartnictwo.

braknie mało to
  • Odpowiedz