Wpis z mikrobloga

Przeczytałem właśnie "Śmierć z zerem na koncie". Jest to swojego rodzaju kontra do podejścia HODL do końca życia w przypadku Bitcoina lub FIRE, gdzie oszczędzamy każdy grosz i przeznaczamy większość na inwestycje z zamiarem przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Autor sugeruje, że pieniądze służą do maksymalizacji szczęścia, a większość ludzi marnuje energię życiową, odkłada życie na potem, a im jesteśmy starsi, tym mniej nam się chce, mniej jesteśmy fizycznie w stanie zrobić lub mniej nas cieszy. Sugestią jest tutaj śmierć z jak najmniejszą ilością pieniędzy na koncie i zużywanie ich w trakcie życie, gdy jesteśmy jeszcze w sile wieku, a nie dopiero na emeryturze (obrazujący to wykres poniżej).

Co z dziećmi i spadkiem dla nich? Według książki optymalnym czasem na to, żeby przekazać dzieciom pieniądze nie jest moment naszej śmierci (statystycznie będą miały wtedy ok. 60 lat), ale wcześniej, gdy zrobią największy użytek z tych pieniędzy - w wieku 26-35 lat.

Jakie są wasze przemyślenia na ten temat?

#kryptowaluty #bitcoin #gielda #inwestowanie #pieniadze
CzulyTomasz - Przeczytałem właśnie "Śmierć z zerem na koncie". Jest to swojego rodzaj...

źródło: momoney_pl_Uzytecznosc-pieniedzy-malejaca-z-wiekiem

Pobierz
  • 44
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@CzulyTomasz ma to sens, jako Tata dwóch synów, uważam, że najlepszym czasem aby przekazać im pieniądze, jest moment, gdy najbardziej ich potrzebują, aby najbardziej im ułatwią życie. Np dofinansować im tak zakup mieszkania, aby nie musieli brać od banków kasy i oddać im później dwa razy więcej
  • Odpowiedz
@CzulyTomasz: Ladny wykres ale:
- jak autor rozwiazuje problem tego ze nie wiadomo kiedy umrzemy?
- gdzie wykres kosztow zycia na sam koniec?

samobojstwo w wieku 65 lat jakos do mnie nie przemawia :)
  • Odpowiedz
@CzulyTomasz: przede wszystkim to zamiast do FIRE dazylbym do Barista FIRE. Podejście w stylu zapieprzam na 2 etaty przez nascie lat a później nie pracuje wcale to dla mnie słaba koncepcja, raz że taka praca i wyrzeczenia mogą komuś zniszczyć zdrowie, dwa że brak zajęcia ryje psyche a tak jest się nie pracuje. Lepsza koncepcja to zapieprzam parę lat na mieszkanie i może samochód, duża poduszkę finansowa a później daże
  • Odpowiedz
@CzulyTomasz: to raczej rzadko kiedy idzie tak liniowo jak na tym wykresie.

Ani majątek tak nie rośnie, ani zdrowie tak nie spada.

Zdrowie raczej jest spoko, aż nagle tąpnie - i wtedy zazwyczaj potrzebna jest kasa żeby nie popaść w nędzę.
  • Odpowiedz
  • 1
@banciur: wykres w ksiazce jest tylko do 75, to jest traktowane jako sam koniec - zalozenie w ksiazce jest takie, ze tuż przed śmiercią nie za bardzo masz już na co wydawać pieniądze (bo nawet jakas krótka podróż byłaby wyzwaniem) i im bliżej śmierci tym te potrzeby też będą się zmniejszały. można też dodatkowo ubezpieczeń się na życie, żeby w razie cięższej, bardziej kosztownej choroby na emeryturze mieć dodatkowe środki.
  • Odpowiedz
@CzulyTomasz: no i co ten autor proponuje robić z tymi pieniędzmi? Bo ja zarabiając przyzwoicie, poza tym że obecnie się niemal wyzerowałem robiąc wykończenie w nowym domu, to nie wiem na co jeszcze wydawać kasę, a sporo mi co miesiąc zostaje, a tak wydawać bez sensu, to już lepiej w byle fundusz wrzucić.
  • Odpowiedz
@fenbekus: pomyśl co Ci da satysfakcję. Nie czytałem książki, więc to moje prywatne przemyślenia. Prowadzisz firmę? Spróbowanie biznesu może będzie dla ciebie? Najlepiej w swojej branży, a może coś nowego. Chociażby głupia knajpa albo budka z kebabem. Zastanów się ile czasu poświęcasz na pracę? Czy jest szansa mniej pracować nawet kosztem niższego uposażenia, ale mając więcej wolnego dla siebie, rodziny...? Kup ziemię i zacznij zajmować się nw, rolnictwem, to jest
  • Odpowiedz
@CzulyTomasz: dla mnie praca 40 godzin tygodniowo + dojazdy to jest największe nieszczęście i strata życia. Dlatego dążę jak najszybciej do conajmniej barista fire.
  • Odpowiedz
@CzulyTomasz: no no. Masz przejadać i nie odkładać. Jeszcze się twoja fortuna zacznie rozrastać o będziezz dla mnie konkurencja. Lepiej przejeb na głupoty. Ty będziesz szczęśliwy a i ja spokojny
  • Odpowiedz
@CzulyTomasz: i tak i nie. Oszczędzanie na emeryturę zapewnią nam godne życie na emeryturze właśnie. Przypominam, że dzisiejsi 30 latkowie, o 20 latkach nie wspomnę, dostaną od państwa ochłapy, które nawet nie wystarczają na wegetację. Bez oszczędzania na starość będziesz po 60- którymś tam roku życia żył jak żebrak. Ja bym jednak wolał żyć nie martwiąc się o to, czy stać mnie na pojechanie nad Adriatyk i zjedzenie pizzy :)
  • Odpowiedz
@nie_umiem_inwestowac dlatego trzeba znaleźć złoty środek, by coś odłożyć na emeryturę i z drugiej strony nie żyć tu i teraz jak dziad, dlatego wszyscy mówią tak nie tylko o oszczędzaniu ale i zwiększaniu swoich zarobków, bo z minimalnej odłożysz grosze o ile w ogóle coś odłożysz.
  • Odpowiedz
@CzulyTomasz: a co jeśli mnie żadne podróże czy inne dziwne drogie rzeczy nie obchodzą? Jedyne na czym mi zależy to móc nie pracować żeby mieć więcej wolnego czasu, a ten wolny czas mogę dobrze spędzić bardzo tanio nawet przy dobrej książce. Przy takim podejściu jak piszesz to będziesz pracować do 65 roku życia czyli państwowej emerytury, to moim zdaniem dopiero marnowanie życia. A naszym pokoleniu to nawet dłużej, bo państwowe
  • Odpowiedz