Wpis z mikrobloga

Polska to jest kraj zbiorowej schizofrenii.
Z jednej strony nagłówki krzyczą:
- Katastrofa demograficzna! Ludzie nie chcą mieć dzieci, bo #nieruchomosci/zmiana stylu życia/wykluczenie mężczyzn/roszczeniowe kobiety/psiecka/tabela alimentacyjna etc. Walimy na alarm - róbmy żłobki, dajmy 800+, usuwajmy pit dla rodzin z dwójką i więcej dzieci!
- rynek #praca traci 150 000 osób rocznie! Brakuje nam pracowników! Ściągajmy imigrantów!

Tymczasem fakty wyglądają następująco:
- większość emerytów i tak pracuje w wieku emerytalnym, co czyni ich ostatnim pokoleniem, które mogło skorzystać z tego świadczenia w Polsce, gdyż przejadają składki dzisiejszych 30-40-50 latków; tym samym wiek emerytalny de facto jest wyższy niż ustawowy; liczba grup uprawnionych jest na skalę nieznana w innych krajach;
- młodzi ludzie nie mają #pracbaza, bezrobocie rejestrowane to już 13%; wysłanie rzeczy ludzi na #jdg zakłamuje ten obraz zupełnie;
- dosłownie, co tydzień z #korposwiat, #pracait, #programista15k lecą ludzie - jesteśmy za drodzy; dołóżmy ceny prądu i są też masowe zwolnienia z #kolchoz
W tym roku JUŻ 80 000 zwolnień grupowych zgłoszono, w panicznym/pandemicznym 2020 roku było to 72 000 przez 12 miesięcy;
- matki wracające do korpo po macierzyńskim trafiają na bench albo w ogóle są zwalniane z tytułu likwidacji stanowiska.

Stąd moje pytanie - jak uzasadnić motywowanie ludzi do posiadania dzieci?
To, co nas czeka:
- za chwilę w-----e bezrobocie, jakiego ludzie młodsi niż 30 lat nie widzieli nawet u rodziców;
pracy nie będzie dla potencjalnych rodziców, a tym gorsze perspektywy dla ich pociech w przyszłości;
- w przeciwieństwie do lat minionych sens emigracji jest coraz mniejszy; Zachód boryka się z osobnymi problemami w UE pracę traci 500(!) osób dziennie; w dodatku wyjeżdżając teraz musisz rywalizować z emigrantami z trzeciego świata o wszystko: pracę, mieszkanie, świadczenia + stanowią realne zagrożenie;

Lecimy na lodową górę, a kłócimy się nie o desperacką zmianę kursu, lecz co powinna grać orkiestra zanim przyjebiemy.
  • 34
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Lecimy na lodową górę, a kłócimy się nie o desperacką zmianę kursu, lecz co powinna grać orkiestra zanim przyjebiemy.


@GomiGomi: dobre porównanie. Moim zdaniem zostało nam tylko kłócić się o melodię orkiestry, bo kursu już od dawna nie da się zmienić. Wszelkie zapewnienia polityków w rodzaju Bosaka, to tylko gadanina, żeby zyskać głosy wyborców. Biała Europa wymiera już od kilku dziesiątków lat i tego trendu nie da się odwrócić.
  • Odpowiedz
  • 2
@cartman_troll to jest właśnie ufundowanie instrumentów dla orkiestry; garstce uprzywilejowanych muzyka będzie grać; resztę zaleje na dolnym pokładzie zanim na górze przestaną jeść kolację;
  • Odpowiedz
  • 1
@BreathDeath nie muszę; to się nie wyklucza - to co doskładają w końcowych latach aktywności zawodowej to ułamek tego z czego realnie skorzystają; obecni emeryci de facto nie wypracowali tego, co otrzymują;

I proszę nie zrozum mnie źle. Doceniam ich pracę i nie mam grama pretensji. Wycierpieli swoje często przez lata pracy. Nie ich wina, a systemu. Rzecz w tym, że już nikt nie będzie miał lepiej niż obecni beneficjenci.
  • Odpowiedz
  • 2
@Qullion w tym roku w samym Krakowie już wywalono 3500 osób, 80k zwolnień grupowych to też obecny rok, ale dla całego kraju; to nie wiem o jakim zeszłym roku mówisz; w Łodzi exodus korpo też już trwa; a zwalniają nawet molochy produkcyjne typu Eko-Okna na Śląsku;

Świat nie kręci się wokół IT i Bogu dzięki. Rzecz w tym, że korporacje to 20-25% zatrudnionych w takim Krakowie. Obok tego są usługi pośrednie
  • Odpowiedz
@GomiGomi tak przewidywałem już w zeszłym roku że będzie uzupełnienie w służbach mundurowych przez brak stabilności pracy w sektorach cywilnych. Widzę to z perspektywy pracy właśnie w tych służbach.
  • Odpowiedz
  • 2
@Reanef nie mam doświadczenia, więc mogę tylko spekulować - moim zdaniem dużo się oczyści teraz przez napływ sensownych kandydatów; młodsi ludzie już wiedzą, że w korpo kariery nie będzie, a Zachód nie oferuje już postawienia domu w Polsce po 5 latach odkładania; służby staną się pierwszym wyborem wielu;

Z innej beczki - czy jest sens się w to pchać mając 35 lat i powiedzmy ponadprzeciętną sprawność fizyczna ze sportowego backgroundu? Czy
  • Odpowiedz
@GomiGomi: mając 35 lat to mało już czasu zostało na ogarnięcie lokum i założenie rodziny. Robienie kariery od zera w formacjach w tym wieku też leży bo mając 55 lat to już jesteś tam praktycznie bezużyteczny.
  • Odpowiedz
@GomiGomi: i jak na razie w Krakowie nie widać tragedii, nie rośnie liczba bezrobotnych, pracę można łatwo znaleźć. Bezrobocie takie, że w innych regionach mogą tylko zazdrościć. Połowa bezrobotnych nie może znaleźć roboty od ponad 2 lat. Znajoma co pracuje w korpo zmieniała robotę w tamtym i w tym roku i miała z tym problemu. Korpoludki jak nie będą miały korpo to wtedy będzie problem nawet przy niskim bezrobociu bo
  • Odpowiedz
@GomiGomi: meh po prostu korpo i IT zderza się z reality check.

Jak masz trochę trudniejszą robotę w samorządowce i szefa mobbingującego zespół, albo jebiesz w januszexie to nie widzisz różnicy.

Marudzą przede wszystkim milenialsi, którzy mieli swoje okienko okazji i w większości przypadków byli za głupi na to by je wykorzystać/nie p-----------ć całego ulepu na niepotrzebne rzeczy lub zbyt duże mieszkanie xd
  • Odpowiedz
  • 1
@parch-parchny zobaczą ludzie będący dzisiaj przed 40-stką emeryturę jak świnia nieba; wszyscy spadną będąc aktywnymi zawodowo lub bezrobotnymi; wyjątek to grupy uprzywilejowane emerytalnie;
  • Odpowiedz