Aktywne Wpisy

Mr_InC0gnit0 +320
Mieszkańcy #krakow macie na ten moment jedyną oraz realną szansę na pozbycie się pasożytów z organizmu. Nie zawiedźcie nas, dajcie z siebie 100% Te #referendum oraz wynik przełoży się na to, że ludzie w końcu będą mogli uwierzyć, że w kupie siła. A nie jak to mawiał pewien patopolityk "To ch…j, d…a i kamieni kupa"
Kaspii +150
#latwogang
Dołączenie pisowskich śmieci z kanału zero automatycznie wyklucza pozytywny odbiór streama, poza tym jego dieta ułożona przez kretyna wrzoska plus brak snu (nie wiem co ma we łbie jeśli myśli że da radę) skończy się źle
Dołączenie pisowskich śmieci z kanału zero automatycznie wyklucza pozytywny odbiór streama, poza tym jego dieta ułożona przez kretyna wrzoska plus brak snu (nie wiem co ma we łbie jeśli myśli że da radę) skończy się źle





1. Tusk chciał wepchać się zamiast prezydenta na spotkanie głów państw (już tutaj jest iksDe)
2. To nic, że protokoły dyplomatyczne jasno mówią, że przy takich spotkaniach reprezentuje kraj najważniejsza osoba w państwa. W przypadku Polski - prezydent.
3. Żaden dziennikarz nie zająknął się na temat, promując fakenews że Tusk będzie reprezentował nasz kraj xD
4. Później wielkie zdziwko, że jednak Nawrocki będzie się spotykać z głowami państw i nas reprezentować.
5. Teorie spiskowe ludzi z PO, że Trump się wpierdziela w naszą politykę (xD^2)
Według protokołów dyplomatycznych, Tusk co najwyżej może się spotkać z wice-prezydentem lub sekretarzem stanu USA.
Gdybyśmy wysłali Tuska, to byłaby zniewaga dla innych krajów ze strony Polski (3 najważniejsza osoba w państwie vs najważniejsze głowy w państwie). Po to są protokoły dyplomatyczne, by było to jasne dla wszystkich.
#polska #polityka #bekazpo
Kibol co prawda konstytucji jeszcze zlamac nie zdazyl (albo mi umknelo) ale ma jeszcze sporo czasu :D
Jesli jest jak napisales to jasne ze niech se kibol jedzie. Tylko ze pojedzie tam se pogadac bo niczego nie zalatwi.
Polityke zagraniczna w PL prowadzi rzad a nie prezydent. Prezydent se moze tylko pogadac z innym prezydentem.
A co do prezydenta i rządu-to rząd, głównie minister spraw zagranicznych przygotowuje umowy, przygotowuje warunki, a później prezydent przyjeżdża i to przyklepuje.
Prace ogarnia rząd, a finał - podpis - ogarnia
@new-object: Dokladnie. jedyne co mozei musi to podpisac. Ambasadorow wybiera rzad a nie prezydent. On ma tylko podpisac. Podobnie nominacje generalskie itp.
Odpowiednie "oddzialy" wystawiaja swoich ludzi a prezydent ma tylko podpisac. Nie ma prawa ingerowac. On tylko
Czyli mówisz, ze do tej pory gdy Tusk spotykał się z głowami innych państw np. Przy opracowywaniu stanowiska wobec Ukrainy czy przy podpisywaniu traktatu z Francją to rozgrywał Dudę? xd i dzis Nawrockiego jak poszedł na spotkanie
@gorzki99: nie. Nie musi podpisywać niczego. Konstytucja nie wymaga, by podpisywać coś (prócz pewnych wyjątków, gdzie musi - np. na utworzenie rządu - Art. 154) . Może sabotować, nie zgadzać się z stanowiskiem rządu.
Dlatego ważne jest by wybrać poważnego prezydenta, co gra dla dobra kraju.
Co ja będe
@szychun: podaj konkretny przykład takiego spotkania, gdzie spotykał się z głowami dużych, poważnych krajów.
Każdy kraj ma własne protokoły dyplomatyczne. Ale duże państwa mają je z reguły wspólne - prezydent spotyka się z prezydentem/najważniejszą osobą kraju.
Oczywiście prezydent Trump może spotkać się z Tuskiem, jak Trump się na to zgodzi. Ale wtedy Trump łamie polski
https://www.gov.pl/web/premier/czas-zwiekszyc-presje---europejscy-liderzy-zjednoczeni-wokol-pokoju-w-ukrainie
Prezydent powoluje ambasadorow (czyli podpisuje). Ale ambasadorow wybiera rzad.
Ani slowa w konstytucji nie ma o tym ze prezydent wybiera ambasadorow albo NIE POWOLUJE. Konstytucja jest dosc krotka. Tylko trzeba znac znaczenia slow w jezyku
Przeczytaj Konstytucja RP (art. 133 ust. 1 pkt 1). Ogólnie to uja tam może podpisać, tylko
Wspólne oświadczenia i deklaracje (np. po spotkaniach UE, NATO, ONZ)
Memoranda o współpracy (które nie mają mocy wiążącej jak traktat)
Listy intencyjne i plany działań
źródło: image
Pobierz@gorzki99: jeden rabin powie tak, drugi nie. Nie ma precyzji. Dlatego Duda wykorzystał ten aspekt. I nic nie zrobisz mu ¯\(ツ)/¯
Czy masz rację? Tak
Czy nie masz racji?
Niemalże ten sam skład i ten
@new-object: A my mamy cos takiego?
Bo z tego co mi wiadomo to mamy trybunal kuchenny z wadliwie wybranymi/funkcjonujacymi
Na ten temat od kilku lat spierają się profesorowie prawa, i nikt nie potrafi dojść do konsensusu. Jedna strona powie A, druga powie B, dlatego też trzeba zrobić reset.
Bez resetu to będzie można się tak spierać w internetach, w programach do usranej śmierci :)
@new-object: A przypomniec Ci doktora nauk prawnych i co odpierdzielal? (miedzy innymi ulaskawianie niewinnych?)
Nie miras. To nie jest argument. Papierek juz dawno stracil swoja wartosc. Niestety rykoszetem dostali ludzie rzeczywiscie inteligentni posiadajacy papierek.
Fakt faktem ze prawo mamy dosc nieprecyzyjne. Pozwala na wiele interpretacji a to jest ostatnie na co prawo powinno pozwalac. Daltego nalezy sie prawa jaknajbardziej literalnie
@gorzki99: to prawda. Ale tak jak mówie. Dla ciebie inteligenti będą ci co popierają twoje zdanie. Dla PISu ci, co popierają ich zdanie.
A prawda o prawie jest taka, że dura lex sed lex, ale uja zrobisz ¯\(ツ)/¯ Więc powołujesz się na prawo, które nie działa. Bo jakby działało, to dlaczego Kaczor na wolności? Dlaczego PISowcy na wolności? :)
Więc w pełni te łacińskie zdanie
@new-object: Mylisz sie. Dla mnie inteligentni sa Ci co traktuja przepisy literalnie. Skoro przepis mowi "A" to nie mozesz go interpretowac jako "B". No wez...
Prosta sprawa: Co to jest ulaskawienie? Wez to na przepisy (ktore sa jakie sa) i na logike. Ulaskawienie to darowanie kary. I prezydent ma do tego prawo. Z tym sie nie
Ale...
Prawo nie jest tylko logiką, ale kompromisem społecznym
Prawo to nie matematyka. Często zawiera kompromisy, wyjątki czy pojęcia nieostre. Nawet jeśli ktoś powie „częściowe ułaskawienie” jest nielogiczne, to jeśli ustawodawca i większość obywateli to zaakceptuje, staje się to elementem systemu prawnego. W doktrynie prawa mówi się o zasadzie efektywności prawa — ważniejsze jest, by prawo było