Wpis z mikrobloga

Mircy, jest poważna sprawa, emergency. Miałem wczoraj lekki wypadek, włożyłem koleżance korek analny w tyłek i powiedziałem "tylko nie zassij do środka", oczywiście co zrobiła? Zassała cały w pewnym momencie (chodziła z nim w tyłku dłuższy czas). Próbowałem go wypchnąć wkładając palce do cipy, no i nawet wyczułem go, ale jak próbowałem wypchnąć to ją fest bolało. Zdarzyło mi się to kilka razy z inną kobietą, ale ona normalnie szła na kibel, spinała mięśnie jak do srania, i wychodził. A u tej się nie da. Chatgpt mi mówi żeby jak najszybciej jechać na sor bo to groźne jest. Aktualnie siedzi u niej koleżanka farmaceutka i jej kumpel i we trójkę kombinują jak to wyjąć. Zdarzyło wam się tak? Macie jakieś sposoby?

ps. Uważajcie na zabawki analne. Korki są popularne dość a jak widać może wyjść z tego kwas. Super pierwsza randka, k---o.
John_Galt - Mircy, jest poważna sprawa, emergency. Miałem wczoraj lekki wypadek, włoż...

źródło: Screenshot_4

Pobierz
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@StonkaM: nareszcie ktoś normalny, dzięki, poczytam co i jak

Jak się skończy w szpitalu to mnie p--------i, jednego dnia złapałem gumę w kole, zginął mi gekon (zapomniałem że siedzi w kapturze) i r--------m koleżance dupę :< Co za fatum.
  • Odpowiedz
  • 0
@lvbie_placki: No bo już miałem tak kilka razy z inną kobietą i zawsze wychodził. Drugi pomysł, to że wyjdzie sam jak się wysra, szerokość tego korka jest zbliżona do średnicy dużej kupy. Nie chciałem typiary wieźć do szpitala na jakieś operacje jak jest szansa że sam wyjdzie. Ale jak widzisz z rozmowy, sama widzi że jak nie da rady inaczej to będzie szpital. I to samo jej powiedziałem, jest tego
  • Odpowiedz
  • 0
@lvbie_placki Głąbie czytaj ze zrozumieniem, już dawno napisałem że w ostateczności będzie sor, ale jak ma kumpela spędzić kilka godzin w szpitalu i mieć traumę po zabiegu, to se w międzyczasie jak próbuje go wysrać zapytałem na wykopie czy ktoś tak miał i jak się skończyło. Ja jestem antynatalistą z wyboru więc spokojna głowa, dobrze że tobie rozmnażanie nie grozi rozmnożenie (to już nie z wyboru, tzw involuntary celibate). Jakbyś np
  • Odpowiedz