Wpis z mikrobloga

Co Wam powiem to Wam powiem: niedziela w nocy, szukam roboty, przeglądam portale i czuję, że za dwa miesiące umrę z głodu. Trochę zaczynam mieć atak paniki.

Na 2 miesiące jeszcze starczą oszczędności z odprawy z poprzedniej roboty. Napisałem w życiu parę książek, były bestsellerami, od 10 lat działałem przy tworzeniu gier, 5 lat w pełni zawodowo. Wszystko szło super.
Ale.
Sytuacja jaka panuje w #gamedev ostatnio dotknęła również i mnie - moja poprzednia firma była bardzo w porządku, ale stało się jak stało.

Już przestaję się łudzić na pracę w branży jako narrative designer - widzę, jak jest. Patrzę na prace i zlecenia typu copywriter/writer, wysyłam CV i patrzę jak czas leci coraz szybciej i szybciej i szybciej...

Dwa ponad lata temu myślałem, że złapałem pana boga za nogi, kiedy (dzięki gościowi z Wykopu) udało mi się znaleźć robotę: ludzie, atmosfera, warunki takie, że... no marzenie. Myślałem, że przepracuję tam około 10 lat, nabierając doświadczenia i pójdę na swoje i... jestem tu i teraz. Odliczając czas.

Ehhhh.

#zalesie #pracbaza
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@otualw: Mam jedno zlecenie, ale ono w sumie generuje tylko jeden mały dochód, żeby "coś wpadało" właśnie. Tyle, że eliminuje mi 2-3 dni w tygodniu pracy ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@Cedrik: kupę lat przebimbałeś, pieniądze na bierząco przepuszczałeś przez palce, absolutnie nie zabezpieczyłeś swojej przyszłości w czasie kiedy Ci się dostatnie żyło, a teraz ataki paniki, umieranie z głodu, żal, ból, rozpacz i blady strach przed tym co przyniesie jutro.
Tutaj mordo nie ma co płakać i się użalać nad sobą i konsekwencją swoich wieloletnich czynów, tylko trzeba wziąć się w garść i naprawiać swoje błędy
z fartem
  • Odpowiedz
narrative designer


@Cedrik: Niestety sam narrative designer to obecnie za mało, chyba że jesteś w jakiejś top czołówce. Znam temat, bo sam robię jako Game Designer i widzę ile innych Game Designerów potraciło roboty. Czasem słusznie (bo jednak sporo o----------y się było), czasem nie. Mnie zawsze dupe ratuje fakt, że poza Game Designerem robię jeszcze równolegle jako IT Generalist, więc downtime organizacyjnie dla mnie nie istnieje.

Z ciekawości, zdradzisz co
  • Odpowiedz
@Cedrik: mordko, to jest przykry żart co się z branżą dzieje, od 9msc też szukam jak programmer, konkuruje na jedno stanowisko z 600 ludźmi. Myślę że czas jak to w ameryce mówią "bite the bullet" i znaleźć robotę na przeczekanie, zrobić krok w tył, by móc zrobić dwa w przód.
  • Odpowiedz
  • 0
Niestety sam narrative designer to obecnie za mało, chyba że jesteś w jakiejś top czołówce.


@tiritto: Działałem jako game designer + narrative jako specjalizacja już ;)
Dodatkowo, myślę, że te książki też coś tam znaczą w kwestii pokazania kompetencji pisarskich.

Nie wiem, co mógłbym jeszcze dodać - seniorem nie jestem. Bardziej Mid+ imho.
  • Odpowiedz
  • 0
od 9msc też szukam jak programmer, konkuruje na jedno stanowisko z 600 ludźmi.


@TymRazemNieBedeBordo: No niestety. Ostatnio gadałem ze znajomym, powiedział, że podobne są u nich kolejki na narrative'a.
  • Odpowiedz
  • 0
Z ciekawości, zdradzisz co to za dobra firma była? Nasz rodzimy gamedev to wrzosowisko januszowych szajsów, więc aż ciekawość zżera.


@tiritto: Ta, która była wybawieniem od januszowych szajsów? PixelAnt Sumo Digital. Nie wiem, czy kiedykolwiek w życiu pracowałem w lepszym miejscu z lepszymi ludźmi, tak szczerze.
  • Odpowiedz
@Cedrik: Jak u ciebie z angielskim? Ziomek szukał za granicą w sąsiadujących krajach roboty w designie i kilka firm odpisało. Też myślę między próbą za granicą lub ucieczką w .net (czyli to samo bagno tylko bez crunchu xd). w Unity już nic nie muszę udowadniać więc klepię crudy do portfolio.
  • Odpowiedz
  • 1
Jak u ciebie z angielskim?


@TymRazemNieBedeBordo: No właściwie pracuję po angielsku - ostatnie 2+ lat pracowałem w tym języku.

Ale - wolałbym nie. W mojej opinii jeśli chodzi o narrację, jeśli pracujesz jako native z tym językiem, który czujesz najlepiej, tym lepiej dla projektu. Pewnie, można robić fabułę, dialogi i resztę domyślnie w angielskim, ale jako osoba z polski nigdy nie będziesz tak dobrze czuł tego klimatu, jak osoba ze świata
  • Odpowiedz
@Cedrik: A nie myślałeś, żeby wybrać ścieżkę admina systemów/sieci/baz danych/aplikacji? Na początku to wiadomo - helpdesk, junior admin lub (specjalista) informatyk. Tag sysadmin jest trochę martwy w ostatnim czasie, ale parę osób siedzących w branży tam zagląda i może coś podpowiedzą. Zobacz sobie te dwa linki: Link1, Link2
  • Odpowiedz
@Cedrik: Rozumiem Twoje argumenty i są one solidne, ale nie ze wszystkim się zgodzę. W grach typowo polskich, gdzie przedstawiasz polską rzeczywistość z perspektywy polaka owszem - głupota byłoby gdyby brał się za to jakiś brytol czy amerykaniec w ogóle nie rozumiejących realiów naszego kraju, jego rzeczywistości itd. Ale takich gier jest może dziesięć? Natomiast budując narrację w grach - nie ważne czy robisz to dla gry gdzie narracja jest
  • Odpowiedz
@Cedrik: Cala branza IT (nie tylko gamedev) to juz totalne dno i nie ma ratunku, nawet dla programistow, z roku na rok zarobki ida w dol, zatrudnienie coraz mniejsze.
AI to finalny gwozdz do trumny.
Polecam wyjechac do pracy za granice np. Niemcy i pracowac za jakies 10 tys zl, zyc godnie, odlozyc i myslec nad przebrazowieniem sie lub czyms wlasnym ewentualnie dzialac po godzinach w gamedevie.
Samego mnie to
  • Odpowiedz