Wpis z mikrobloga

@lila626266363: no wiesz z tymi cechami na żywo nie zagadam, a przez internet próbowałem i czasem się fajnie pisze, ale dalej nie zaszedłem. Tymczasem pewni siebie znajomi mają dziewczyny, a jak im nie pyknie to w max rok mają drugą, a ja jednej nie mogę znaleźć. A wiadomo jedna porządna by wystarczyła na całe życie.
  • Odpowiedz
@lila626266363: Raczej to nie realne, że kogoś poznam. Musiałbym chociaż raz na jakiś czas zagadać gdzieś dziewczynę w realu, czy to chodząc na jakieś wydarzenia społeczne czy gdziekolwiek. Dla mnie takie coś to abstrakcja, a w Polsce dziewczyny raczej nie zagadują same. Raz na wakacjach na Majorce taka Hiszpanka zapytała się mnie czy nie chciałbym się z nią zapoznać, bo fajnie wyglądam. Musiałem odmówić, bo byłem mega padnięty po całym
  • Odpowiedz
@kiedyswygramzycie nikt za ciebie tego nie zrobi, jak ty sam, bo masz nastawienie że „przygotowuje się mentalnie że będę sam”
a właśnie po 1 nastawienie, jak komuś doradzić jak sam sie nastawia że się nie uda?
no szkoda, że nie dała ci numeru czy cos, sama też mogła ona mieć taki pomysł,
pisałeś też, ze przez neta pisałeś, na czym się skończyło że dalej nie zaszedłeś, co miałeś na myśli?
  • Odpowiedz
@lila626266363: a dlaczego mam takie nastawienie? Może dlatego, że mam 29 lat i wiem jak to wygląda. Trzeba być pewnym siebie, żeby tak zagadać dziewczynę. Brak pewności siebie = brak dziewczyny, przynajmniej w Polsce tak jest. Przyznałem przecież, że zagranicą miałbym jeszcze jakieś szanse, ale to nie działa tak ze co chwile jestem zaczepiany przez np. takie hiszpanki i zapraszany na randkę xD Wiec mówię tylko że jest możliwość, że
  • Odpowiedz
@kiedyswygramzycie a czyli poddajesz się?

nie, niezbyt dobrze, że się do tego „przygotowujesz”,
bo teraz często sami sobie coś mówimy, z góry coś zakładamy na niepowodzenie,
ale jak pisałeś wcześniej, najwyżej się pozytywnie zaskoczysz.
  • Odpowiedz