Wpis z mikrobloga

Jak psychicznie radzą sobie ludzie z kredytami po 15-20 lat? i to takimi, w których miesiąc w miesiąc trzeba przelać bankowi 4k? stres w pracy musi być przeogromny, nieważne, czy zdarzy się jakiś niespodziewany wydatek, jakiś lekarz, naprawa auta, konieczny remont mieszkania, zawsze musisz mieć z tyłu głowy, że połowa wypłaty jest nietykalna na rzecz banksterki, a w zamian za to masz kawałek betonu, gdzie można się przespać po powrocie z kołchozu
absurd, który niedługo się skończy, człowiek, przez szatański plan, został wrzucony do systemu, który jest zaprzeczeniem jego naturalnych potrzeb i habitatu
#nieruchomosci #takaprawda #kredyt
  • 30
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zopyross:
1. Nie radzą sobie, dlatego muszą korzystać z pomocy psychologów, którzy stali się niezbędni w tym systemie, aby utrzymać i zwiększać produktywność
2. Kredyt zwiększa ich motywację do pracy, bez niego by jeszcze wpadli na pomysł, aby nie pracować i nie brać nadgodzin, a gospodarka musi się kręcić
3. Ale w zamian otrzymują elegancki apartament w którym mogą oddać się przyjemnościom jak konsumpcja treści cyfrowych i jedzenie dowożone przez
  • Odpowiedz
Jak psychicznie radzą sobie ludzie z kredytami po 15-20 lat?


@Zopyross: Normalnie, zaciągnąlem kredyt na +- 10% moich dochodów. więc miniratka nie zaprząta mi zbytnio głowy. Dodatkowo stałe oprocentowanie także wraz z rosnącą inflacją jeszcze bardziej się dewaluuuje.
Większy dyskomfort miałbym jesli może życie i mieszkanie zależne byłoby od widzimisię landlorda zwłaszcza że mam dzieci.
  • Odpowiedz
@Zopyross: mnie zastanawia jak sobie radzą ze stresem ludzie na wynajmie. Dom/mieszkanie zawsze można sprzedać i różnice między tym co się wisi do banku a wartością rynkową ma się w kieszeni. A tak? Wynajem w wieku 50lat? XD
  • Odpowiedz
@Zopyross: Płacę kredycik na mieszkanie, wynosi on mniej więcej 13% moich dochodów (nie wliczam dochodów żony). Nie mam żadnych problemów czy stresów. Szczególnie, że regularnie nadpłacam i za 3-4 lata spłacę resztę. Wystarczy nie brać kredytu pod korek.
  • Odpowiedz
@jediwolf: jednocześnie stać go, aby spłacać ten kredyt komuś innemu. Twój idealny świat jest obsługiwany przez niewidzialnych ludzi, których na kredyt nie stać, a gdzieś mieszkać muszą.
  • Odpowiedz
@Defined: Nie, mając 4k zł nie stać go. Po twoich komentach widzę, że masz straszny żal do świata, że ci nie wyszło. Na to już nic nie poradzę. Prawda jest brutalna, nie każdego będzie stać na kopno domu/mieszkania.
  • Odpowiedz
  • 2
Ale w zamian otrzymują elegancki apartament


@Defined: Jeszcze, żeby to była prawda......w praktyce, na jeden 70 metrowy lokal mieszkalny (ostatnie piętro i skrajny) przypada 145 mikroapartamentów albo innych, 50 metrowych ersatzów, w których słychać biegające po suficie dzieci sąsiada
  • Odpowiedz
@Zopyross: Spłaciłem całkowicie w tym miesiącu, krecha na 30 lat ogarnięta w 10 lat. Melina kupiona w 2015 roku za grosze biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny. Teraz jakbym sprzedał to za 250% ceny za którą kupiłem. W międzyczasie zero stresu raczej, rata około 14% wypłaty.
  • Odpowiedz
@Zopyross: no ja mam że 3k kredytu, ale też poduszkę na teraz około 30k i na czarną godzinę jakieś 150k więc zasadniczo...

Chyba wezmę jakieś auto w leasing konsumencki ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@jediwolf:

Nie, mając 4k zł nie stać go. Po twoich komentach widzę, że masz straszny żal do świata, że ci nie wyszło. Na to już nic nie poradzę. Prawda jest brutalna, nie każdego będzie stać na kopno domu/mieszkania.


Tak tak wiadomo mieszkania tylko dla 10% najbogatszych, niech sobie skupują inwestycyjnie ciekawe co się wtedy stanie xD A nie, nie muszę się zastanawiać bo ta patologia się właśnie teraz dzieje.

Niech
  • Odpowiedz