Wpis z mikrobloga

Pamiętacie jeszcze grubaski z tego wpisu? No to już tak nie wyglądają. ()
A w każdym razie jeden z nich. ( ͡º ͜ʖ͡º) Dziś w nocy kokon opuścił ten uroczy jegomość ze zdjęcia - piękny samiec Antheraea yamamai o imponującej rozpiętości skrzydeł wynoszącej 12 centymentrów! Aby uczcić pomyślne przepoczwarzenie tego ćmulka, zapraszam na krótki wpis o japońskich jedwabnikach dębowych. ( ʖ̯)

Imago Antheraea yamamai, jak wszyscy przedstawiciele rodziny Saturniidae, posiadają uwstecznioną ssawkę oraz zredukowany układ pokarmowy i nie są w stanie pobierać pokarmu - motyl będzie żył w tej formie zaledwie kilka-kilkanaście dni, korzystając z rezerw energetycznych, które udało mu się zgromadzić, gdy był jeszcze gąsienicą (a sumiennie dbałam, by świeżych liści dębu im nie brakowało). To przystosowanie ewolucyjne - motyl nie czuje głodu, więc całą energię przeznacza na poszukiwanie partnera i skupia się na reprodukcji, dzięki czemu minimalizuje ryzyko śmierci podczas poszukiwania pokarmu.

W poszukiwaniu partnera samica motyla wydziela feromony, które przyciągają samca - jego czułki są wyspecjalizowane do wyczuwania feromonów ze znacznych odległości. Anegdotyczne, niepotwierdzone historie mówią nawet o sensacyjnych kilku kilometrach zasięgu, ale można włożyć je między bajki - w rzeczywistości zasięg wynosi kilka-kilkadziesiąt metrów, w zależności od nagromadzenia feromonów, wilgotności i ruchu powietrza. Czułki to także najbardziej rzucający się w oczy element dymorfizmu płciowego - czułki samców są rozłożyste, pierzaste, przypominają kształtem wachlarze. Mój ćmulek nieśmiało złożył je do zdjęcia, ale wprawne oko wypatrzy piórkowatą strukturę. Z kolei czułki samic są proste i skromne, ale one same charakteryzują się nieco masywniejszymi odwłokami.

Imago nie mają też kłów, pazurów, chitynowych rogów, którymi mogłyby rozedrzeć kokon - zresztą, zaskakująco gruby i trwały, osobiście nie byłam w stanie rozerwać go dłońmi i w ruch musiały pójść nożyczki. Jak więc imago, po opuszczeniu poczwarki, wydostają się z jedwabnego oprzędu? Tu robi się bardzo ciekawie.
W ostatnich momentach metamorfozy motyl zaczyna wytwarzać w swojej szczątkowej ssawce cocoonase - rodzaj proteazy unikalnej dla jedwabników z rodzajów Bombyx, Heliconius i Antheraea. W uproszczeniu jest to grupa enzymów wyspecjalizowanych do hydrolizy wiązań peptydowych w białkach. Najprościej mówiąc - motyl "ślini się" i tą śliną rozpuszcza białka tworzące oprzęd, dzięki czemu włókna rozluźniają swoją strukturę, co pozwala mu się między nimi przecisnąć. Zaczyna się więc rozpychać i przez małą dziurę wypełza z kokonu, na którym zawisa. Wtedy rozpoczyna najbardziej spektakularny proces po wylęgu - rozprostowywanie skrzydeł poprzez napełnienie ich hemolimfą. Trwa to zaledwie kilkadziesiąt minut, ale w warunkach hodowlanych daję wszystkim motylom przynajmniej dobę, zanim zacznę jakiekolwiek interakcje (takie jak np. przenoszenie do innej hodowlarki czy karmienie w przypadku gatunków pobierających pokarm). Gdy skrzydła wyschną i usztywnią się, motyl jest gotowy do lotu. (◡)

Drobna uwaga: nie wszystkie motyle nocne posiadają zredukowaną ssawkę - to powszechny mit. Jest mnóstwo gatunków, które żyją dłużej niż kilka dni i żerują w formie imago, a nawet zimują w formie dorosłej, by wydać następne pokolenie w kolejnym sezonie.

A tutaj jeszcze garść ciekawostek o Antheraea yamamai - japońskim jedwabniku dębowym w ujęciu kulturowym - będzie trochę o #japonia:

Kanji używane do zapisu gatunkowego w języku japońskim to 山繭 "yamamayu" (山 "yama" - góra, wzgórze i 繭 "mayu" - kokon) czyli dosłownie "górski kokon". Spotykany jest też zapis 天蚕 "tensan" (天 "ten" - niebo, niebiański i 蚕 "san" - jedwabnik, co daje nam "niebiańskiego jedwabnika". Oba wyrazy odnoszą się do tego samego owada, w literaturze naukowej i encyklopedycznej występują jako synonimy yamamayuga (ヤママユガ).
W haiku zarówno 山繭 "yamamayu" jak i 天蚕 "tensan" zaliczają się do motywów letnich (季語) - utartych zwrotów używanych w odniesieniu do danej pory roku. W poezji symbolizują pełnię lata i dzikość natury.
W japońskim folklorze jedwabnictwo ściśle łączy się z motywem niebios. Najsłynniejszy chyba przykład to mit o początku wytwarzania jedwabiu, który pojawia się w 日本書紀 (Nihon-shoki, "Kroniki japońskie") - po śmierci bogini żywności Ukemochi, z jej ciała powstały różne rośliny i zwierzęta, w tym właśnie jedwabniki rodzące się z jej brwi. Widok ten poruszył boginię słońca Amaterasu, która postanowiła podarować rzeczy zrodzone z martwego ciała ludziom. Ujęła kokon jedwabnika w usta i zaczęła wysnuwać z niego nić. Tak zrodziło się jedwabnictwo. Mit ten podkreśla niezwykły charakter jedwabiu oraz "niebiańskie" pochodzenie jedwabników.

W Japonii krąży wiele lokalnych, lepiej lub gorzej opisanych tradycji związanych z dzikimi jedwabnikami, mi najbardziej znana jest ta z prefektury Nagano, gdzie zachowała się tradycja tkania 山繭紬 (yamamayu-tsumugi) – tkaniny z włókien dzikich jedwabników. Shinshu-tsumugi (信州紬) to grupa regionalnych strojów i tkanin, w skład której wchodzi Yamamayu-tsumugi. Tkanina ta w 1975 r. uzyskała status tradycyjnego wyrobu rzemiosła ludowego (伝統的工芸品).

Jedwab pozyskiwany z Antheraea yamamai, zwany tensan, jest towarem niezbyt powszechnym. Wynika to z nierentowności hodowli oraz właściwości samej przędzy. Tańsze w utrzymaniu oraz szybsze w rozwoju są jedwabniki morwowe Bombyx mori (hodowane oficjalnie nawet przez cesarzową Japonii) i to one masowo giną w przemysłowym procesie wytwarzania jedwabiu. Przędza wytwarzana przez Bombyx mori jest łatwa w obróbce i wdzięcznie chłonie barwniki. Jedwab wytwarzany przez Antheraea yamamai jest za to mocniejszy, mniej się gniecie, ale jest także trudniejszy do zabarwienia, przez co zazwyczaj występuje w pastelowych kolorach. Ze względu na swoje właściwości bywa czasem nawet nazywany "diamentem wśród włókien" (繊維のダイヤモンド). W dawnych epokach przypisywano mu właściwości lecznicze - w 1903 brytyjski japonista Basil Chamberlain w swoich tekstach o japońskich tekstyliach odnotował, że zielonkawy jedwab tensan pochodzący od dzikich, górskich jedwabników miał być doskonałym remedium na reumatyzm.

Warunki w jakich nastąpiło przepoczwarzenie:
Wilgotność: 60-70%
Temperatura: 24-26°C
Naturalny cykl dobowy, bez sztucznego doświetlania.
Początkowo kokony trzymałam w przewiewnym koszyku, kilka dni przed wylęgiem zostały powieszone w pozycji pionowej w hodowlarce.
Hodowlarka z miękkiej siatki, aby zadbać o stały ruch powietrza, co ogranicza ryzyko gnicia poczwarek. Poczwarki nie były bezpośrednio zraszane.
Zawiązanie kokonów nastąpiło w dniach 16-21.06.2025.
Wylęg pierwszego imago: 15.07.2025.
Przepoczwarzenie w powyższych warunkach trwało ~29 dni.

Co dalej? Czekam na wylęg pozostałych ciem i zależnie od tego, czy będą zdrowe, nie będą wykazywały wad rozwojowych, zadecyduję o ewentualnym rozmnażaniu. Imago dożyją swoich dni w spokoju, a gdy nadejdzie czas ich naturalnego odejścia, trafią na rozpinadło entomologiczne, następnie do gabloty entomologicznej i/lub ozdobnych ramek, a później na sprzedaż.

A sierpniu, gdy zwolnią się hodowlarki po Antheraea yamamai i Acherontia atropos, zacznę rozglądać się za kolejnym gatunkiem do hodowli. (ʘʘ)

Tag do obserwowania przyszłych zmagań hodowlanych: #pokazcmula //
Tym razem wyjątkowo pozwolę sobie również otagować #gruparatowaniapoziomu.

wysuszonyszkieletkostnyczlowieka - Pamiętacie jeszcze grubaski z tego wpisu? No to ju...

źródło: Imago Antheraea yamamai 01 15.07.2025

Pobierz
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kitty-cat: tak, są gotowe do kopulacji właściwie kilka godzin po opuszczeniu kokonu. Moment, w którym są gotowe do lotu wyznacza ich dojrzałość płciową. W warunkach hodowlanych, jeśli chce się otrzymać kolejne pokolenie, rozdziela się je zwykle w stosunku 2 samce : 1 samica i trzyma w takiej konfiguracji do momentu, w którym samica zaczyna składać jaja. Jeszcze nie zdecydowałam, czy chcę je rozmnożyć, więc na pewno początkowo rozdzielę je wg.
  • Odpowiedz