Wpis z mikrobloga

@Konkol: bardziej studia trzeba mieć skończone z podróżowania turytycznego, do tego na granicy oficer kontrolny bedzie krzywo patrzył jak tylko masz licencjat ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@krebul: no ja rozumiem, ale jak jesteś turystą to zwiedzasz, więc nieraz też tak mam, że wstaje na jakieś rezerwacje na 8 rano, potem latam po całym mieście i jestem głodna o tej 15-16 to fajnie jest coś zjeść, tymczasem z wpisu wynika, że od razu widać, że jesteś "turystą" i to ma być w jakiś sposób dla mnie "potwarz"

@puddin no dokładnie tak jak piszesz, skoro można kupić
  • Odpowiedz
@puddin: @Konkol: No dla mnie sam fakt, że z daleka nie widać, że jestem turystą (a przynajmniej bardzo niedoświadczonym turystą) jest kwestią bezpieczeństwa - zwłaszcza w krajach jak Hiszpania, gdzie nadal zwinięcie telefonu na środku ulicy nie jest niczym wyjątkowym.

Poza tym dostosowanie się do lokalnych standardów to zwykła uprzejmość i przejaw kultury, którego przecież też w Polsce oczekujemy od przyjezdnych.
  • Odpowiedz
  • 402
@krebul: Oczekujesz od turystów, że będą jeść w niedziele rosół o 13:00 i masz do nich pretensje jeśli zjedzą pierogi na śniadanie? ( ͡º ͜ʖ͡º) kulturalnie będzie nie śmiecić i nie niszczyć mienia, a nie odmawiać sobie ciepłego posiłku między 16:00 a 20:30.
  • Odpowiedz
@krebul jest różnica pomiędzy wchodzeniem na golasa do świątyni, a zamówieniem posilku w otwartej restauracji pomimo, że miejscowi o tej porze by tego nie zrobili. To tak jakby od przybywajavych do Polski wymagać ze sie będą żegnać pod kościołem. Jak chca to niech to robia, a jak nie to nie nikogo normalnego to nie interesuje.
  • Odpowiedz
@pieknylowca: Podejrzewam, że większość Hiszpanów nie ma zielonego pojęcia albo nie przykłada uwagi do tych "zasad", jedynie w miejscowościach turystycznych czasem odwalają jakąś szopkę z tradycjami na pokaz. Ciekawe, jakie mity krążą o Polsce.
  • Odpowiedz
@krebul

Poza tym dostosowanie się do lokalnych standardów to zwykła uprzejmość i przejaw kultury, którego przecież też w Polsce oczekujemy od przyjezdnych.


Jedzenie paelli to nie jest dostosowanie się do lokalnych standardów i zwykła uprzejmość. W Polsce turysta może sobie wcinać rosół z ziemniakami, nikt normalny nie będzie z tego robił rabanu.
  • Odpowiedz
  • 3
@pieknylowca ale jak mnie to irytuje, chce se wypić kapuczino o 14, to kurna nie, bo lokalna tradycja, że nie. To tak jakbym podszedł na starówce do Angola i cisnął beke, że je schabowego we wtorek o 11, a nie prawilnie w niedziele po kościele, albo kiełbe w knajpie zamiast wiadomo na griliku pod żuberka, ewentualnie na Krupówkach z rusztu.
  • Odpowiedz
@pieknylowca: Widać, że jestem turysta bo mam polacką mordę, blond włosy i jestem opalony jak wampir w pełnię.

Kolejną sugestią może być mój angielski z polskim akcentem xD
  • Odpowiedz