trochę mnie bawi a trochę przeraża jak ludzie podchodzą do podziału obowiązków między partnerami jak do jakiejś prawnej umowy, gdzie wszystko musi być po równo, sprawiedliwie itd. Jestem w związku i obydwoje gramy do tej samej bramki
@Krolowa_Nauk: to jest najważniejsze w dyskusjacj związkowych, ale tu na wykopie nie są w stanie pojąć o czym piszesz. Traktują partnera w związku jak cwanego, wyrachowanego wspólnika, który bez mrugnięcia okiem wykorzysta drugiego (finansowo,
babie się nie należy 50/50 po rozwodzie, jeśli ojciec zarabiał, a ona w tym czasie wychowywała JEGO dzieci i zajmowała się domem, gotowaniem - bo to nie praca, tylko jej “obowiązki” xd no ludzie k---a
Jestem w związku i obydwoje gramy do tej samej bramki
@NieBendePrasowac: no właśnie - gracie do tej samej bramki, więc sytuacja w której na barkach jednej osoby jest w całości utrzymanie finansowe rodziny, a druga strona oczekuje że ta pierwsza będzie jeszcze brać na siebie pozostałe obowiązki nie brzmi jak granie do jednej bramki, tylko próba wykorzystania kogoś
Gracie do jednej bramki - działacie razem, dzielicie się obowiązkami i w
@Xuzoun: no ale po ewentualnym zakończeniu związku jedna osoba ma nieprzerwaną karierę a druga - wyrwy, co za tym idzie gorszą płacę i gorsze możliwości. Naprawdę, trochę empatii.
@Linnior88 ja zauważyłem, że wiele mirabelek po roku na mikroblogu zmienia się z nieświadomych babek w facecikohejterki xd I się im nie dziwię absolutnie, bo w wolnym czasie sam lubię j---c po wykopkach
No to prawda sama się na tym zlapalam w pewnym momencie i doszłam do wniosku, że jednak chyba lepiej zacząć żyć poza internetem i się lepiej spotkać ze znajomymi w plenerze niż czytać co tu ludzie
@zajonce-na-lonce: Ale koleś ma rację. Opieka nad dzieckiem to nie praca. Dla większości ludzi to przyjemność i miłe wspomnienia. Znam tylko jedną kobietę z mojego kręgu znajomych która na pełny etat zajęła się opieką nad dziećmi bo 1. jej mąż zarabia w pytę kasy tak że lekarz specjalista by zazdrościł 2. Ma 4 dzieci 3. Jedno z tych dzieci jest poważnie chore 4. i tak pomaga mężowi zarządzając inwestycjami a
meanwhile niejeden p0lak:
źródło: image_picker_8E0DD684-D718-4E3D-AF02-2690DE271A7F-47639-00000645E8834C6A
Pobierz@Krolowa_Nauk: to jest najważniejsze w dyskusjacj związkowych, ale tu na wykopie nie są w stanie pojąć o czym piszesz. Traktują partnera w związku jak cwanego, wyrachowanego wspólnika, który bez mrugnięcia okiem wykorzysta drugiego (finansowo,
@zajonce-na-lonce: ale p--------z xD
Nie JEGO dzieci, tylko ICH dzieci
Jedna osoba zarabia na utrzymanie rodziny, druga ogarnia resztę - i to całkowicie normalny podział obowiązków.
@NieBendePrasowac: no właśnie - gracie do tej samej bramki, więc sytuacja w której na barkach jednej osoby jest w całości utrzymanie finansowe rodziny, a druga strona oczekuje że ta pierwsza będzie jeszcze brać na siebie pozostałe obowiązki nie brzmi jak granie do jednej bramki, tylko próba wykorzystania kogoś
Gracie do jednej bramki - działacie razem, dzielicie się obowiązkami i w
No to prawda sama się na tym zlapalam w pewnym momencie i doszłam do wniosku, że jednak chyba lepiej zacząć żyć poza internetem i się lepiej spotkać ze znajomymi w plenerze niż czytać co tu ludzie
Znam tylko jedną kobietę z mojego kręgu znajomych która na pełny etat zajęła się opieką nad dziećmi bo 1. jej mąż zarabia w pytę kasy tak że lekarz specjalista by zazdrościł 2. Ma 4 dzieci 3. Jedno z tych dzieci jest poważnie chore 4. i tak pomaga mężowi zarządzając inwestycjami a