Wpis z mikrobloga

#kingsbounty #gry
Po raz n-ty wróciłem do King's Bounty. Na początek pierwsza z serii: KB: Legenda.
Tym razem postanowiłem zagrać na poziomie Impossible No loss. Totalnie inaczej się gra.

  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@qciek: Druga część nie istnieje. Trzeba to wyprzeć z pamięci :D

A tak serio, to KB 2 też przerobiłem ale było strasznie. To już nie King's Bounty a coś, co zagrabiło ten tytuł.
Podobnie było z Sacred 1/2 a potem 3 oraz Dungeon Siege 1/2 a potem 3. (°°
  • Odpowiedz
@Valmar: oj, tak bardzo tak. Zgadzam się w każdym punkcie. Brakuje mi dobrych h&s solo, jak grim dawn, erpegow drużynowych bez walk turowych i takich kings Bounty, czy Heroes z turowymi. Chyba disciples 2 se znów odpalę (liberation jest spoko, ale 3 to była potwarz).
  • Odpowiedz
@Valmar: ciekawostka - Legend jest pierwszą grą z serii jeśli rozmawiamy tylko o częściach nowożytnych. Prawidłowa pierwsza część i zarazem protoplasta Herosów wyszła w 1990 roku
  • Odpowiedz
@Valmar: a co do kb2, to kupiłem za jakieś 2 dychy. Słyszałem, czytałem, że to kiepskie, ale że mam spory próg tolerancji, to stwierdziłem, że nie może być aż tak źle i dam radę.
No więc nie, było aż tak źle, a nawet gorzej i nie, nie dałem rady. Tak, zdecydowanie pogram sobie demonami w disciples 2.
@Watomil prawda to, jednak są to tak zamierzchłe czasy, że za chwilę
  • Odpowiedz
  • 1
@jezus_cameltoe: Tylko ja grałem inaczej troszkę. Zrobiłem sobie jeszcze trudniej i zdecydowałem grać tak że:
- nie ma wskrzeszania własnych jednostek czy to przez czary czy umiejętności jednostek bo to easy mode
- jeśli podczas walki strace jakąkolwiek jednostkę (poza tymi przywoływanymi jak np roślinki z umiejętności czy gryfy od niebiańskich gryfów) - leci wczytywanie gry :D

O dziwo, i tak udało się przejść grę
  • Odpowiedz