✨️ Obserwuj #mirkoanonim Mam pytanie do osób mających około 30 lat. Ja w tym roku kończę 28, od 4 lat pracuję w korporacji w Krakowie, zarobki mam na poziomie 8k na rękę. Przez 4 lata odłożyłem 100k, wcześniej zarabiałem mniej jak zaczynałem pracę. Wynajmuję kawalerkę, za którą płacę 2000 zł odstępnego + 500 zł czynsz + 150 zł internet i prąd. Wychodzi 2650 zł, co jak na dzisiejsze czasy jest dobrą ceną. Zostaje mi więc nieco ponad 5k na życie, z czego staram się odkładać na własne mieszkanie.
Dwa tygodnie temu zacząłem się orientować w cenach mieszkań i jestem przerażony. Chcąc kupić kawalerkę, a nie ukrywam, że chciałbym trochę większe mieszkanie, muszę wydać 500k minimum. Oznacza to dla mnie kredyt na poziomie 2500 zł przez 30 lat za kawalerkę 30 metrów. Trochę to słabo brzmi, chcąc planować rodzinę.
Czy znajduje się ktoś w podobnej sytuacji i może mi doradzić, co zrobić? Wyprowadzić się gdzieś na zadupie do dojeżdżać do miasta?
Czy znajduje się ktoś w podobnej sytuacji i może mi doradzić, co zrobić? Wyprowadzić się gdzieś na zadupie do dojeżdżać do miasta?
@mirko_anonim: Co zrobić? Zarabiać więcej albo wyjechać. Niestety, jeżeli chciałeś kupić spoko mieszkanie za stosunkowo normalne pieniądze, to ten pociąg odjechał w 2019/2020 roku. Teraz zostaje: - wieczny wynajem - spłata apartamentu 28m2 przez 30 lat
@mirko_anonim: Jestem w tym samym wieku, w mojej opinii ładowanie się w Krk czy Wwa odkładając od 0 to idiotyczny wybór. Tacy ludzie jak ty mają najciężej zebrać na to mieszkanie, bo średnia cena jakieś ok mieszkania w Krk to pewnie jakiś milion złotych. W momencie gdy pracujesz w korpo, nie zarabiasz kokosów a koszty życia w Krk do małych nie należą. Sugerowałbym przeprowadzkę do innych miast typu Katowice, Gliwice,
@mirko_anonim: przecież z Twoich obliczeń wynika, że będziesz wydawał 500 zł więcej niż obecnie, a obecnie masz dobrą cenę. To chyba super deal, skoro te pieniądze będą Ci budować majątek (kiedyś możesz to mieszkanie sprzedać i dołożyć do większego), a nie będą spalane jak obecnie?
@mirko_anonim: Policz, jaki % procent Twoich dochodów sprzed 4 lat stanowiło te 2500 zł i ile stanowi teraz. I pomyśl, czy za 5 czy 10 lat ta kwota w miesięcznym budżecie nie będzie stanowiła jeszcze mniejszego obciążenia. Oczywiście trudno przewidzieć, co będzie nawet za kilka lat, ale wg mnie nie warto zaprzątać sobie głowy pesymistycznymi scenariuszami. Gdzieś mieszkać musisz, więc jeżeli alternatywą
@mirko_anonim w KRK jak nie zarabiasz 15k albo nie masz takich perspektyw to nie ma co tam siedzieć. Podobnie W-wa. KRK stał się centrum IT w Polsce i ceny są dostosowane.
@mirko_anonim jestem w podobnej sytuacji, ale przez to, że mieszkam z żoną to koszta są dwa razy mniejsze i oszczędności dwa razy większe, zdolność kredytowa jest na coś więcej niż kawalerka, ale bez luksusów niestety. No i wynajmujemy większe mieszkanie w cenie Twojej kawalerki...
@mirko_anonim jak byłam w twojej sytuacji x lat temu to wynajmowałam pokój z wystrojem PRL aby jak najwięcej odłożyć na wklad wlasny. Tez byłam przerażona ale nadplacałam i bardzo szybko spłaciłam. Jeszcze po drodze trafiły się wakacje kredytowe wiec w ogóle bajando.
@mirko_anonim właściwie jakbym czytał o sobie xD Miałem taką samą sytuację i rok temu podjąłem decyzję że czas się wyprowadzić- kupiłem nowe mieszkanie 2 pokoje 2 km od centrum Katowic z tramwajem pod nosem za niecałe 500k a w Krakowie bym za to kupił kawalerkę na obrzeżach.. Z takim zarobkami jak jesteś singlem/chcesz coś kupić sam to raczej tylko kawalerka chyba że masz większy wkład własny niż 100k. Kraków to zagłębie
@razdwatrzy55: nie do końca, masz rację, że nie policzyłem utraty odsetek od tego kapitału, ale wymieni go przecież na mieszkanie, które też może zyskać na wartości (a przynajmniej nie stracić na inflacji jak pieniądze).
@mirko_anonim: ludzie Ci tutaj dobrze piszą, przeprowadź się do innego miasta. W pobliżu Krakowa masz Katowice, możesz sobie na początku dojeżdżać 2 razy w tygodniu jak pracujesz hybrydowo, a z czasem znajdziesz jakąś pracę na miejscu w Katowicach. Kraków stał się bardzo drogim miastem, osobiście nie znajduję uzasadnienia takich cen. Gdybym teraz rozpoczynał swoją karierę, to nie wybrałbym Krakowa biorąc pod uwagę ceny nieruchomości. Wolałbym od razu wybrać Katowice, gdzie
Mam pytanie do osób mających około 30 lat. Ja w tym roku kończę 28, od 4 lat pracuję w korporacji w Krakowie, zarobki mam na poziomie 8k na rękę. Przez 4 lata odłożyłem 100k, wcześniej zarabiałem mniej jak zaczynałem pracę. Wynajmuję kawalerkę, za którą płacę 2000 zł odstępnego + 500 zł czynsz + 150 zł internet i prąd. Wychodzi 2650 zł, co jak na dzisiejsze czasy jest dobrą ceną. Zostaje mi więc nieco ponad 5k na życie, z czego staram się odkładać na własne mieszkanie.
Dwa tygodnie temu zacząłem się orientować w cenach mieszkań i jestem przerażony. Chcąc kupić kawalerkę, a nie ukrywam, że chciałbym trochę większe mieszkanie, muszę wydać 500k minimum. Oznacza to dla mnie kredyt na poziomie 2500 zł przez 30 lat za kawalerkę 30 metrów. Trochę to słabo brzmi, chcąc planować rodzinę.
Czy znajduje się ktoś w podobnej sytuacji i może mi doradzić, co zrobić? Wyprowadzić się gdzieś na zadupie do dojeżdżać do miasta?
#nieruchomosci #krakow
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero
💌 Nasza rozgłośnia baitowa potrzebuje Twojej pomocy! Wspomóż projekt
@mirko_anonim: Co zrobić? Zarabiać więcej albo wyjechać. Niestety, jeżeli chciałeś kupić spoko mieszkanie za stosunkowo normalne pieniądze, to ten pociąg odjechał w 2019/2020 roku. Teraz zostaje:
- wieczny wynajem
- spłata apartamentu 28m2 przez 30 lat
Komentarz usunięty przez moderatora
@mirko_anonim: Policz, jaki % procent Twoich dochodów sprzed 4 lat stanowiło te 2500 zł i ile stanowi teraz. I pomyśl, czy za 5 czy 10 lat ta kwota w miesięcznym budżecie nie będzie stanowiła jeszcze mniejszego obciążenia. Oczywiście trudno przewidzieć, co będzie nawet za kilka lat, ale wg mnie nie warto zaprzątać sobie głowy pesymistycznymi scenariuszami. Gdzieś mieszkać musisz, więc jeżeli alternatywą
Bo te Tuski wszystkie nie mają żadnego pomysłu na nic.
Mozesz:
- robić fuszki w weekendy,
@PanKapibara: liczac ze z 100k + pewnie jakas poduszka finansowa ma te 6k rocznie to dodatkowe 500zł miesiecznie wiecj traci 1000zł miesiecznie
Kraków to zagłębie
Nie znam w Krakowie nikogo w przedziale 30 lat kto ma mieszkanie i nie dostał ich od rodziców.