Wpis z mikrobloga

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@aleroc: famiclony były produkowane w Chinach, a teraz sprawdzam pierwszą lepszą grę od Shitendo (Donkey Kong™ Bananza) i proszę: "Dutch, English, French, German, Italian, Japanese, Korean, Portuguese, Russian, Simplified Chinese, Spanish, Traditional Chinese"

Rynek PL nie generuje im tyle hajsu by zarobili na lokalizowaniu PL, tyle w temacie.

  • Odpowiedz
  • 13
@aleroc przede wszystkim większość polaków się "nie szanuje". Jezeli wypuścił byś coś nie zlokalizowanego na takie niemcy to nikt by tego nie kupił.

W polsce co najwyżej możesz zostać wyśmiany, że nie znasz angielskiego gdy poruszysz temat braku lokalizacji.

Koszt lokalizacyjny dla nintendo to były by pewnie jakieś grosze bo ich gry zwykle są mało fabularne ale mimo to po co przepłacać.
  • Odpowiedz
@Medonix: Ten argument ze znajomością angielskiego jest tak kretyński. Ludzie nie rozumieją że tu nie o znajomość języka chodzi tylko zwykłe uszanowanie naszego rynku. Takie Sony do swoich flagowych tytułów daje pełny polski dubbing, a te chińskie kiepy nawet nie potrafią przetłumaczyć menu konsoli.
  • Odpowiedz
@koniecswiatajestbliski: Chodzi o to, że jesteśmy gorzej traktowani. Lokalizacja do gier Nintendo (które stronią od dialogów) albo lokalizacja konsolki to nie jest rzecz ani czasochłonna ani zasobożerna, po prostu mają nas gdzieś i tu jest problem. Nawet nie ma polskiego oddziału Nintendo.
  • Odpowiedz
@Haszem wszystkie te kraje mają osiągnięcia i mają znaczenie na arenie międzynarodowej oprócz naszego zachwytu Polska nie ma czym się wyróżnić więc nie zwracają na nas uwagi.
  • Odpowiedz