Wpis z mikrobloga

Mirki pomóżcie mi rozsądzić czy laska chce mnie zrobić w bambuko. Otóż od około 3 miesięcy spotykam się intensywnie z #rozowypasek lvl 27 z #tinder. WIdujemy się prawie co 2 dni i każdy weekend i często w tygodniu śpi u mnie, bo mam większe mieszkanie, mieszkam o wiele bliżej jej pracy niż ona. Wczoraj wieczorem wpadła na netflix & dociskanie jej głowy do mojego brzucha, po całej akcji idziemy w kime, dziś rano miała do pracy to zrobiliśmy razem śniadanie i podczas posiłku wywiązała się taka rozmowa.
ONA : - A słuchaj, bo tam sobie myśle, że ja w sumie u ciebie jestem non stop i mam bliżej do pracy to może byśmy spróbowali jakoś np nie wiem razem zamieszkać testowo
JA: - No czemu nie, jak ma coś z tego być to po co tracić czas na dojazdy, plus lepiej się poznaje człowieka jak się z nim mieszka
ONA: - Noooo racja, bo generalnie ja i tak miałem rezygnować z mojego mieszkania, bo właściciele chcą je wynająć na krótki termin to może bym się wprowadziła tutaj od lipca i np się dorzucała 1500 albo 2 tysiące, bo obecnie płacę 2800 to bym zaoszczędziła i ty byś wtedy też zaoszczędził, chociaż nie wiem ile tutaj płacisz za najem
JA: nic nie płace za najem, bo to moje mieszkanie, ale płacę dość sporą ratę kredytu
(tutaj info: jakoś nigdy nie zapytała, czy to moje mieszkanie, pewnie założyła, że najem, bo generalnie ubieram się w H&M albo Zara i nie szastam pieniędzmi na prawo i lewo, ja też nigdy nie mówiłem, że SŁUCHAJ BO JAK COŚ TO JEST MOJE NA KREDYT A NIE NAJEM XD)
ONA: ooo wow, nie wiedziałam, bo to wtedy jak to rozwiązać? Bo ja nie będę tobie spłacać kredytu hihi
JA: no tak jak proponowałaś, możesz się dorzucać te 1500 np tak, że będziesz płacić za zakupy albo zrobimy sobie wspólne konto na revolut i co miesiąć wrzucisz tam 1500
ONA: nie no nieeeeee, bo skoro to twoje to tak dziwnie, zakupy po równo i ja mogę połowę za czynsz, bo nie będe ci spłacać kredytu hehe
JA: no ale co to dla ciebie za różnica czy spłacasz Janusza od którego wynajmujesz kawalerke czy dorzucasz 1500, i tak zaoszczędzisz 1300 a ja te 1500 wydam przecież na wspólne rzeczy
ONA: no ja to musze przemyśleć

i poszła do pracy, co o tym myślicie, czy jestem januszem? Ja se spokojnie żyłem, w sesnie finansowym, bez dziewczyny. Na wszystko starczało, nawet kredyt mocno nadpłaciłem, a teraz budżet już się mniej spina więc takie 1500 dodatkowo na jakieś wspólne rzeczy (ona też by miała dostęp do tej kasy) to chyba nie przesada?

#zwiazki #finanse
  • 128
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@plemienne_tzytze_i_salami_suty: To jeszcze podpowiem, że ona teraz to rozkminia i na pewno będzie miała niesmak. O ile się nie wycofa, spróbuj to jakoś obrócić w żart. Albo przyznaj się, że byłeś zaskoczony i tak jakoś głupio pomyślałeś. Zależy od jej osobowości, co będzie lepsze, ale to już wiesz Ty.
  • Odpowiedz
Nie widzisz różnicy między własnym facetem a obcym kolesiem który chce poprostu zarobić ?


@Linnior88: tak, wiem. Jego bul jest większy niż mój xD

Serio, weź mi rozrysuj ścieżki twojej logiki, gdzie płacenie rynkowej ceny za wynajem obcej osobie jest spoko, ale dorzucanie się do kredytu swojego partnera w zamian za mieszkanie u niego to już literalnie mizogonizm xD
  • Odpowiedz
@Linnior88 Jak płacisz komuś obcemu za wynajm 2800 (czy ile tam płaciła) lub 1500 dla niedoszłego landlorda OPa, to też spłacasz mu kredyt, nie widzę tu różnicy.

bardzo romantyczny związek , nie zdziwiłaabym się jakby wzięła go tylko na przeczekania i znalazła kogoś


To jest dopiero fhui normalne i romantyczne xDD
  • Odpowiedz
@Linnior88: ta, faceci to materialiści, wcale nie jest tak że to zazwyczaj kobieta się wprowadza na gotowe do faceta a nie odwrotnie xd kobietom łatwiej przychodzi mówić że w takiej sytuacji nie powinno się płacić bo to w większości przypadków one mają z tej sytuacji profity a nie odwrotnie

Ja gdybym się wprowadził do kobiety która ma mieszkanie na kredyt to w sumie nie wyobrażam sobie nie płacić jakiejś tam
  • Odpowiedz
@plemienne_tzytze_i_salami_suty
Mieszkanie jest jakby Twoje, zainwestowałeś pieniądze, które teraz musisz oddawać więc poniosłeś duże koszty. Czyli Ty zapewniasz dach nad głową, ale co miesiąc musisz płacić znaczącą kwotę, a ona by się miała wprowadzić i kosztów nie ponosić, bo mieszkanie już jest? Płacić cudzy kredyt to faktycznie słaba sprawa, ale mieszkać za pół darmo kiedy druga strona ma duże koszty z tym związane to też tak średnio. Moim zdaniem powinniście się
  • Odpowiedz
@plemienne_tzytze_i_salami_suty: kogo i co ją to obchodzi czy masz kredyt czy nie? Będzie laska zarabiała na tym że dostałeś mieszkanie a ty masz być stratny? Tak jak mówiła, oboje oszczędzacie na wspólnym mieszkaniu więc niech wyskakuje przynajmniej ten 1000 zł co miesiąc albo niech spada na bambus.

Nienawidzę takiego myślenia, obcemu właścicielowi będzie kredyt spłacała z pocałowaniem ręki ale komuś komu laskę robi i ma opcję płacenia 50% to już
  • Odpowiedz