Wpis z mikrobloga

Mamy z żoną mały konflikt i zastanawiam się, kto tutaj ma rację.
Oboje mamy różne hobby. Ona planszówki, a ja bilard i w różne dni chodzimy sobie osobno do klubów. Umówiłem się z trzema dziewczynami z klubu, że raz w tygodniu dodatkowo będziemy spotykali się u jednej z nich w domu (ma duży dom i świetny stół bilardowy) na partyjkę bilarda. Gramy dość regularnie, lubimy spokojną atmosferę i możliwość skupienia się na grze bez rozpraszaczy, co w klubie przy pełnej sali bywa trudne.
Żona się zdenerwowała, że będę chodził do domu obcych kobiet i jest zdecydowanie przeciw. Nie dochodzą do niej argumenty, że chodzi tutaj tylko o bilard, że dziewczyny też są w związkach – jedna z kolegą z pracy, druga ma nastoletnie dzieci, trzecia jest 10 lat starsza, i ma męża chorego na raka. Że będziemy grali w piwnicy (gdzie stoi stół), że spotykamy się akurat wtedy, gdy jej mąż będzie w domu :P
Mielibyście coś przeciwko czemuś takiemu?

#gry #grybezpradu #hobby #zwiazki #bilard
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach