Wpis z mikrobloga

via Android
  • 1
@tobaccotobacco

@Nordri: księgozbiór musi być dosyć ograniczony rozmiarowo, bo ja po kilku latach pracy w archiwum bibliotecznym nabrałem wielkiej niechęci do smrodu starej książki


Księgozbiór jest całkiem spory, ale podzielony na pomieszczenia różne. Więc w mojej piwnicy na piętrze mam doczynienia tylko z aktualnie obrabianym i książkami.
Nie wiem czy jest zapach, bo codziennie go wdycham, więc jeśli jest, to już go
  • Odpowiedz
@Nordri: z przyczyn ściśle legalnych archiwum musi być klimatyzowane i utrzymywać kilka parametrów ciepła i wilgotności, stąd zazwyczaj w środku jest jak w szklarni jesienią. im dalej w las tym gorszy kurz i grzyb, bez maski i rękawiczek ma się płuca jak po papierosach i warstwę literatury na łapach ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 1
z przyczyn ściśle legalnych archiwum musi być klimatyzowane i utrzymywać kilka parametrów ciepła i wilgotności, stąd zazwyczaj w środku jest jak w szklarni jesienią. im dalej w las tym gorszy kurz i grzyb, bez maski i rękawiczek ma się płuca jak po papierosach i warstwę literatury na łapach ( ͡° ʖ̯ ͡°)


@tobaccotobacco: o kurde, to bym nie mogła rzeczywiście. Udusiałbym się, albo rozwaliła wątrobę od
  • Odpowiedz
  • 1
Wszy książkowe. Takie robaczki żyjące w książkach xD


@hodge2: cholera, to nie kojarzę :D
Myszy nam się zdarzają, ale robaków nie mamy (albo ja ich nie widzę xD).

Kiedyś miałyśmy inwazję myszy, bo obok była stadnina i tam sobie żyły z tymi końmi. A stadninę zlikwidowano, przyszła jesień i te wszystkie myszy ruszyły w poszukiwaniu ciepła i przylazły do nas, bo w budynku więcej dziur niż w szwajcarskim serze xD
  • Odpowiedz