Oglądałem kiedyś #film i chętnie bym do niego wrócił, bo nie skończyłem oglądać, ale nie umiem przypomnieć sobie tytułu. Zarys akcji był taki, że w dużym domu odbywa się jakaś większa impreza, tańce, hulanki i swawole i jeden chłopak zaczyna chodzić po hacjendzie i odkrywa jakieś przejście do alternatywnej rzeczywistości czy alternatywnego wymiaru. Tyle pamiętam, że widziałem. Wiem, że niewiele, ale może ktoś kojarzy. Film raczej stary (prawdopodobnie z 15 lat temu go oglądałem w TVP). Będę wdzięczny, jeśli kojarzycie coś podobnego.
@TompsonzPolski: Tutaj raczej ludzie siedzieli przy stole, imprezka typu winko, świece, indyk, steki z pleców goryla w karmelizowanej cebuli, a ja kojarzę, że to była młoda ekipa i taka typowa domówka US Style - alko w kubeczkach, jakieś tańce w salonie, itd.
Dlaczego ludzie dziękują zatrzymującym się samochodom na pasach, przecież to nie jest żaden akt łaski tylko gdyby nie ten obowiązek wprowadzony ileś tam lat temu to byłby dalej dziki zachód jak był kiedyś
Oglądałem kiedyś #film i chętnie bym do niego wrócił, bo nie skończyłem oglądać, ale nie umiem przypomnieć sobie tytułu.
Zarys akcji był taki, że w dużym domu odbywa się jakaś większa impreza, tańce, hulanki i swawole i jeden chłopak zaczyna chodzić po hacjendzie i odkrywa jakieś przejście do alternatywnej rzeczywistości czy alternatywnego wymiaru. Tyle pamiętam, że widziałem.
Wiem, że niewiele, ale może ktoś kojarzy. Film raczej stary (prawdopodobnie z 15 lat temu go oglądałem w TVP). Będę wdzięczny, jeśli kojarzycie coś podobnego.