Wpis z mikrobloga

@Van-der-Ledre ja mam przez to awersję też do gier multiplayer. A i warto zauważyć fakt, że jak ty zrobiłeś coś po nie ich myśli to było znęcanie się, ale jak oni nie potrafili do bramki trafić gdzie by pies z kulawą nogą i zezem by trafił to nic się nie stało(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre: same feeling
Gdy zespołowe = stres i nerwy a w ping ponga byłem bardzo dobry i nikt nie bólodupił jak coś popsułem, no chyba że w deblu ale unikałem tego typu rozgrywek bo często się trafiał oksi po mojej stronie stołu
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre: podkreslam, ze gry zespolowe, a szczegolnie koszykowka i pilka nozna zostaly wymyslone dla oskarkow, zeby mogli sie poprężyć przed julkami. Huop jest tylko miesem armatnim, ewentualnie tym ktorego mozna opiardolic za straconą bramkę tudzież punkt. Huop jets osmieszany, poniewierany.

Jedyny sport, ktory lubie ogladac to boks, ale tylko w wersji zawodwoej i olimpijskiej. Starc pato unikam
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre ogunie tez uważam, że powinni w ogóle zlikwidować wf, bo jedynie zniechęca do sportu i powoduje traumy ew zrobić jak na studiach, że masz do wyboru co będziesz robić przez następne pół roku, na studiach wf miałem przewspaniały, żyłem od wf-u do wf-u taki był super. Oczywiście nie było gry zespolowej
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre: dlatego powinna nastąpić likwidacja kantorków dla wfistów, zeby nie mogli rzucać gały chłopakom i iść walić piwko do kantorku. Wf powinien sie skupiać na ćwiczeniach ogólnorozwojowych i ewentualnie lekkoatletyce. Jeśli sporty zespołowe, to jedynie do przećwiczenia schematów taktycznych (niech nawet szweda robią całą lekcję, bo ma to więcej sensu niż "gierka", gdzie wszystkie dzieciaki latają za jedną piłką bez ładu i składu).
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre ale trochę empatii.
Czemu oni mieli cię nie gnębić? Masz się za jakiegoś lepszego?
Matematyka. Wszyscy liczą. Oskarki, trukele, normiki.
Polski. Wszyscy piszą wypracowanie. Oskarki, trukele, normiki.
W-f. Wszyscy ćwiczą. Oskarki... Poza trukelami xD
Mama trukela przyjdzie i powie ze synek się spoci i nie może ćwiczyć xD no ja p------e, czego ty byś oczekiwał? Każdy gra jak umie, każdy się stara. Dostałeś najprostsze zadanie - stanie na bramce a
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre: no to dla mnie tylko sporty zespołowe były sposobem na zyskanie akceptacji, więc grind'owałem wszystko co się dało sam w domu a potem byłem całkiem niezły i z czasem może nie zyskiwałem popularności ale nikt mnie nie dręczył i pozwalali siedzieć obok siebie, mimo że nic nie mówiłem i ogólnie byłem przychlastem
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre: Ehh, mnie też zawsze wybierali na końcu, mimo że np. w dwa ognie byłam dobra. Ale najczęściej oczywiście graliśmy w siatkówkę, której nie cierpiałam. WF to był mój znienawidzony przedmiot, nie radziłam sobie, ale w liceum była świetna nauczycielka, która końcową ocenę wystawiała na podstawie obecności i aktywności, a że ja zawsze ćwiczyłam i jeszcze chodziłam przez jakiś czas na SKS z piłki nożnej, to raz na koniec roku
  • Odpowiedz
  • 0
@Goronco dokładnie, najłatwiej się poddać, bo z wf to i tak sie zda. Zamiast iść po szkole samemu pokopać o ścianę, porzucać do kosza się podszkolić. Sam tak robiłem i pod koniec podstatowki byl mega progres. Łatwo w zyciu nic nie przychodzi, tym bardziej jak się stoi i narzeka.
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre za moich czasów szkoły (99-11), były takie osobniki. Tylko, że nie lubisz grać w nogę, ok. Siatka, kosz nie pasuje? Ok, może nie lubisz zespołowych. Ale to były klasyczne drewna, bez jakiekogolwiek przygotowania fizycznego. Ping-pong, lekkoatletyka, gimnastyka, siłownia? Absolutne zero.
  • Odpowiedz