Aktywne Wpisy

P-----c w dzieciństwie i jej skutki
Na Mirko często przewija się temat toksycznych rodziców, „świętego spokoju” i słynnego tekstu „kiedyś to było, dostało się kablem od prodiża i człowiek wyrósł na ludzi”. Porozmawiajmy poważnie. Jak z perspektywy czasu oceniacie atmosferę w swoich domach rodzinnych? Czy fizyczna lub psychiczna tresura ze strony rodziców to był u Was standard, czy mieliście szczęście wychować się w normalnych warunkach?
Ankieta w pełni anonimowa.
#ankietydetektywa
Na Mirko często przewija się temat toksycznych rodziców, „świętego spokoju” i słynnego tekstu „kiedyś to było, dostało się kablem od prodiża i człowiek wyrósł na ludzi”. Porozmawiajmy poważnie. Jak z perspektywy czasu oceniacie atmosferę w swoich domach rodzinnych? Czy fizyczna lub psychiczna tresura ze strony rodziców to był u Was standard, czy mieliście szczęście wychować się w normalnych warunkach?
Ankieta w pełni anonimowa.
#ankietydetektywa
Jaki rodzaj „metod wychowawczych” dominował w Twoim domu i jak na Ciebie wpłynął?
- Przemoc fizyczna (pas, kabel) i trauma do dziś 9.6% (123)
- Przemoc psychiczna (wyzywanie, poniżanie) 8.3% (106)
- Zimny chów (brak zainteresowania) 10.7% (136)
- Sporadyczny klaps, ale był strach przed rodzicem 19.8% (253)
- Awantury domowe i alkohol (syndrom DDA/DDD) 10.9% (139)
- Nadopiekuńczość i toksyczna kontrola (brak luzu) 8.4% (107)
- Normalny dom – szacunek, miłość i wsparcie 14.7% (187)
- Było biednie/ciężko, ale bez żadnej przemocy 6.8% (87)
- Dopiero na terapii odkryłem, jak było toksycznie 2.5% (32)
- Wyniki / Nie chcę o tym myśleć 8.2% (105)
Apiro +113
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...





W piątek mój brat wyszedl na rower.. wywrócił się. Obdarł lekko kolana, trochę ciuchy i umarł. Uderzył w coś głową, krwiak, brak przytomności i śmierć. Oczywiście nie miał kasku.
Mój najmłodszy brat, 31 lat. Był chłop nie ma chłopa.
Pociesza mnie fakt że zdrowy bez nałogów i oddał to co najcenniejsze. Serce płuca wątroba nerki kość udowa. Ktoś będzie szczęśliwy.. tylko nie ja.
Echhhh
#feels #smutek
Jak mało potrzeba na rowerze żeby właśnie tak skończyć. Wywrócić się na chodniku i uderzyć w ziemię. Żle najechać na korzeń w lesie i walnąc w drzewo. Od tego czasu zawsze jeżdże w kasku.
Pozostaje współczuć, trzymaj się. Nigdy nie wiesz kogo i kiedy śmierć dopadnie.
@maciejos-donbakos: ja zakładam głównie dla wygody. Często jakieś niskie gałązki mnie biły po głowie. A teraz tylko odbijają się od kasku.
Od tego dnia nigdy nie wsiadam bez kasku na głowie.