Wpis z mikrobloga

@3k1m: dokładnie mordo, Tajka, z którą spędziłem tam cały wyjazd zaprasza mnie do rodzinnego domu by poznać jej mame, to już trochę za mocne. My będziemy w Patong, standardowo - ogień, impreza. Jednak myślę, że skupię się totalnie na imprezie i nowych doświadczeniach. Wszystko co napisałeś jest totalną prawdą, w Tindera nie bawię się już w ogóle. Zacząłem się skupiać tylko na sobie, zero miłosnych portali. Planuję być 2 razy
  • Odpowiedz
@3k1m: no yo bro, nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem kobiety, ale przez to, że zaznałem Azjatyckich dziewczyn mój mózg się totalnie przestawił, nie chce - nie chce. Mój plan to 2 razy do roku przynajmniej tam być, bawić się z dobrymi dziewczynami, powrót do Monachium, praca silka, focus na sobie - zero randkowania i pełne kilkunastodniowe odhamienie się w Tajlandii.
  • Odpowiedz
@alberto-pietra-di-fresatura: ja przez 10 lat spotykałem się z dziewczynami z Tindera (praktycznie każda polka to copy-paste) i z czasem coraz mniej bo coraz więcej wymagały a i czasu nie miałem i nie mam.
Ostatnie 8 lat to u mnie był totalny pracoholizm a od ostatnich 3 lat mam własną firmę która zatrudnia 2 osoby i się pomału ale konsekwentnie rozwija. Gdybym latał za polkami jak typowy cuckold to bym chyba
  • Odpowiedz
@alberto-pietra-di-fresatura: to Typy mają się specjalnie wyprowadzać do tajlandii? czy spakować ją do walizki i przywieźć? bez sensu post, wiadomo, że można podymać i tyle, w pl tez można jak się escortke wezmie, wychodzi na to samo biorąc pod uwagę bilety. Wiadmo, że życia sobie z Tajką nie ułożysz bo średnio widzę to, że pakuje walize i tu przyjezdza, nie kumam takich postów szczerze haha
  • Odpowiedz