Wpis z mikrobloga

  • 3
@harcerz: Jak najbardziej jest potrzeba. Są miejsca gdzie jeden z kandydatów ma po 90%. Oczywiście że jest mąż zaufania z drugiej strony barykady ale nie możesz mieć pewności że jest legitny bo może udawać że jest z innego obozu aby w jego wiosce były kręcone wałki na korzyść męża koleżanki który startuje w wyborach
  • Odpowiedz
@Mokraszparka: Mamy instytucje mężów zaufania, obserwatorów i komisje powinny się składać z kandydatów z wielu komitetów wyborczych.
Samo to że jeden kandydat dostał nawet 100% głosów nie oznacza oszustwa.
Dla przykładu ja wiem jak wyglądają DPSy, tam ludzie 12 godzin dziennie potrafią słuchachać Radia Maryja. Dlatego jak przy poprzednich wyborach ktoś mówił "niemożliwe żeby 24 mieszkanki wszystkie zagłosowały na PiS, 100% się nie zdarza" to wiedziałem że ci ludzie nie
  • Odpowiedz
IIRC to PiS zmienił prawo i kazał komisjom więcej razy to liczyć (nie wiem po co). Więc jest już mocno liczone, nie ma potrzeby jeszcze raz w centrali.


@harcerz: Te zmiany wprowadzili po wyborach w 2014, gdzie PSL dostał w ciul więcej głosów niż przewidywał exit poll.
  • Odpowiedz