Wpis z mikrobloga

@razooor: może to mieć związek z tym, że jeżeli ktoś ciśnie grubo ponad limit to ryzykuje życiem innych uczestników ruchu - powiedz mi teraz, czemu miało by nam być szkoda kogoś kto ma w dupie bezpieczeństwo innych uczestników ruchu?

ps: inna sprawa, że nie wiemy ile jechał - ja się odnoszę do koncepcji, że jechał 150 - a wrak wygląda tak, że faktycznie mógł
ps2: 60 to jednak też stwarzanie
  • Odpowiedz
@ApropoDefakto: jeżeli jedziesz powoli na drodze gdzie dopuszczone jest 90, to istnieje pewne ryzyko, że np. jak schowasz się za jakimś zakrętem albo np. ktoś będzie wyprzedzał jeszcze kogoś za Tobą to może dojść do nagłego zdziwienia, że ktoś tu się turla - więc no... też to jest niebezpieczne. A z takim szybkim i wściekłym to w ogóle combo.

Ogólnie to po prostu sugeruje unikać wieczornych =]
  • Odpowiedz
@ApropoDefakto

Ja w nocy poza zabudowanym jadę co najwyżej 60, ten to musiał z 150 mieć, na własne życzenie poszedł do piachu, szkoda tylko zwierzęcia


Ja jeżdżę 70-80 i wyobraź sobie, że i tak trafiały się tu dzbany mówiące, że "tamuję ruch". XDDD

Jeden to mi kiedyś nawet pisał, że powinienem na pobocze zjeżdżać i puszczać szybszych. XD
  • Odpowiedz