Radny Ursusa chwali się, że walnął bezużyteczne napisy przed przejściami dla pieszych. W komentarzach został zjechany jak bura suka za realizowanie tak bezsensownych działań pozorujących dbanie o jakiekolwiek bezpieczeństwo. Napis "Odłóż telefon i żyj": - nie uratuje pieszego przed kierowcą, który nie zauważy go, ponieważ w tym czasie będzie patrzeć w ekran swojego telefonu. - nie uratuje pieszego, który będzie niewidoczny dla kierowcy, ponieważ w niedozwolonym miejscu przy przejściu będzie zaparkowany inny samochód - nie uratuje pieszego przed jadącym 200 km/h przez miasto nafetowanym bananem w pomarańczowej bawarce, bo pieszy nie będzie miał szans zareagować na tego mordercę
Żeby podnieść bezpieczeństwo pieszych, trzeba zacząć dyscyplinować tych, którzy lekceważą problem - kierowców. Piesi doskonale zdają sobie sprawę ze swojej kruchości i braku szans w zetknięciu z autem, rowerem czy rozpędzoną hulajnogą. Uciekają, ale nie robią tego potulnie, respektując prawo silniejszego, tylko w obawie o swoje życie i zdrowie i rozumiejąc, że w walce z piractwem drogowym zostali porzuceni na pastwę losu.
Takie projekty, jak te napisy, to nic jak jeden z wielu symptomów choroby jaką jest samochodoza. Zrzucanie winy i odpowiedzialności na pieszych i oddawanie pełnej swobody łamania przepisów kierowcom. Pan Radny pod żadnym komentarzem na temat istotnych problemów nie postanowił odnieść się do zarzutów i zastanowić razem z mieszkańcami nad ich rozwiązaniem. Ot, nie ma o czym gadać, niedobra o tym mówić.
Piesi doskonale zdają sobie sprawę ze swojej kruchości i braku szans w zetknięciu z autem
@CrokusYounghand: Taaa na pewno, tu nawet telefon w ręku nie jest potrzebny, a nie rzadko widzę jak ludzie przechodzą przez pasy niezależnie od koloru światła nawet się nie oglądając, wczoraj np. prawie autobus by jebnął młodego chłopaczka który na luzaku sobie na czerwonym przechodził ¯\(ツ)/¯ Ja odkąd przeleciałem na zielonym przez taksówkę (akurat wtedy mój
@CrokusYounghand ja wiem ale nie mam zamiaru dyskutowac. A szczegolnie z tym fragmentem:
Żeby podnieść bezpieczeństwo pieszych, trzeba zacząć dyscyplinować tych, którzy lekceważą problem - kierowców. Piesi doskonale zdają sobie sprawę ze swojej kruchości i braku szans w zetknięciu z autem, rowerem czy rozpędzoną hulajnogą
- nie uratuje pieszego przed kierowcą, który nie zauważy go, ponieważ w tym czasie będzie patrzeć w ekran swojego telefonu.
- nie uratuje pieszego, który będzie niewidoczny dla kierowcy, ponieważ w niedozwolonym miejscu przy przejściu będzie zaparkowany inny samochód
- nie uratuje pieszego przed jadącym 200 km/h przez miasto nafetowanym bananem w pomarańczowej bawarce, bo pieszy nie będzie miał szans zareagować na tego mordercę
Żeby podnieść bezpieczeństwo pieszych, trzeba zacząć dyscyplinować tych, którzy lekceważą problem - kierowców. Piesi doskonale zdają sobie sprawę ze swojej kruchości i braku szans w zetknięciu z autem, rowerem czy rozpędzoną hulajnogą. Uciekają, ale nie robią tego potulnie, respektując prawo silniejszego, tylko w obawie o swoje życie i zdrowie i rozumiejąc, że w walce z piractwem drogowym zostali porzuceni na pastwę losu.
Takie projekty, jak te napisy, to nic jak jeden z wielu symptomów choroby jaką jest samochodoza. Zrzucanie winy i odpowiedzialności na pieszych i oddawanie pełnej swobody łamania przepisów kierowcom. Pan Radny pod żadnym komentarzem na temat istotnych problemów nie postanowił odnieść się do zarzutów i zastanowić razem z mieszkańcami nad ich rozwiązaniem. Ot, nie ma o czym gadać, niedobra o tym mówić.
#warszawa #samochodoza #konfitura #ursus
źródło: image
Pobierz@CrokusYounghand: Taaa na pewno, tu nawet telefon w ręku nie jest potrzebny, a nie rzadko widzę jak ludzie przechodzą przez pasy niezależnie od koloru światła nawet się nie oglądając, wczoraj np. prawie autobus by jebnął młodego chłopaczka który na luzaku sobie na czerwonym przechodził ¯\(ツ)/¯ Ja odkąd przeleciałem na zielonym przez taksówkę (akurat wtedy mój
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz