Wpis z mikrobloga

Z resztą nigdy nie zaatakował mnie duży potencjalnie niebezpieczny pies


@Viking-: a mnie na spacerze z psem zaatakowały już trzy duże psy w ciągu 2 lat posiadania psa. Po pierwszym kupiłem gaz i dwa następne miały ciężko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

po gównie, ktore kopniakiem mógłbym wyekspediować kopniakiem do sąsiedniego województwa


@Viking-: z takim gównem nie ma problemu, bo walisz kopa i fajrant, a
  • Odpowiedz
@Ogau Podobnie jak noże kuchenne. Osobiście zgadzam się z tym, że dostęp do potencjalnie niebezpiecznych ras powinien być regulowany przedewszystkim przez eliminację pseldohodowli, rejestrację zakupu i obowiązek szkolenia psów i właścicieli w miejscach zatwierdzonych przez ZKwP i/lub FCI wraz ze szkoleniami przypominającymi. Nie spełniasz warunków pies wraca do hodowli i tam decydują. Dodatkowo dla KAŻDEJ RASY obowiązkowe szkolenie z posłuszeństwa w pierwszym roku życia psa. Nie popieram zaś karania zwierząt za
  • Odpowiedz
@Viking-: oczywiście, że chodzę z psem na smyczy, jak tylko istnieje ryzyko, że może do kogoś podbiec. Nie jestem idiotą.
  • Odpowiedz
@Ogau Ok, zaśmiałem sie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

No chyba, że zawsze chodzisz z psem na smyczy po osiedlu i nie spuszczesz go nawet na przeznaczonych do tego wybiegach czy łąkach.

Twoja odpowiedź zasugerowała mi, że odpowiadasz na to zdanie
  • Odpowiedz