Wpis z mikrobloga

Mirasy i Mirabelki z #lodz, #lodznapiwo, #l-------a — pogadajmy szczerze.

Chodzę po tej naszej pięknej (już naprawdę!) Łodzi i widzę ludzi szukających sensu, kierunku, rozwoju.
Trafiają jednak często na cwaniaków, MLM-y, “guru sukcesu”, pseudo-szkolenia od “inwestowania” albo “rozwoju osobistego”, pisane przez ludzi, którzy sami nie ogarniają życia. Chęci są — ale droga często prowadzi w ślepy zaułek. A potem? Prosta, niskopłatna robota i poczucie zmarnowanego czasu.

A naprawdę k***a nie trzeba mieć kontaktów czy skończyć drogie studia. Wiedza jest dostępna. Tylko podawana w sposób trudny, nieprzystępny, zmanipulowany albo zwyczajnie odstręczający. Bez metafor które rozumie normalny człowiek.

Wielu nie wie, jak funkcjonować w świecie czwartej rewolucji przemysłowej, w którym:
* praca zdalna, AI i automatyzacja to codzienność,
* liczy się adaptacja, nie papierek z uczelni,
* internet daje realne narzędzia do nauki i zarabiania — ale bez kompasu można się w tym pogubić.

I właśnie dlatego dojrzewa we mnie pewien pomysł.

Praca u podstaw k***a. Jak wokulski w lalce.

Jak za pozytywizmu — wtedy też przecież była rewolucja przemysłowa.

Ale bez dotacji, bez polityki, bez korpościemy.

Chcę stworzyć coś, co naprawdę ma sens:
* bez cwaniactwa i sponsorów
* bez “kursów za 997 zł”,
* bez sponsorów i ukrytych produktów.

Po prostu — godzina tygodniowo mojego czasu, przy piwku, gdzie tłumaczę ludziom, co i jak, żeby ogarnąć życie.

Miejsca i społeczności, które uczą jak żyć i rozwijać się w erze SI:
* Jak się przebranżowić?
* Jak uczyć się technologii?
* Jak budować dochód pasywny?
* Jak być zdrowym, wysportowanym, czuć spełnienie

Dzisiaj na luzie można w kilka miesięcy dojść do 10 tys. zł miesięcznego dochodu pasywnego — legalnie, etycznie i z głową. I z tego dalej budować swój świat. Trzeba tylko wiedzieć jak.

No dobrze — kim jestem, żeby to prowadzić?

* Zaczynałem od wykładania gwoździ w OBI przy Selgrosie.
* Dziś prowadzę firmę budującą autonomiczną sztuczną inteligencję w USA.
* Projektowałem systemy dla kolei w Polsce i wiele startupów, korporacji, banków od zera.
* Budowałem dziesiątki małych firm którymi zarabiałem pasywnie
* Sam nauczyłem się 4 języków obcych, rozumiem 10.
* Pod #rottredukcja jest moja historia od 170 kg do szeciopaka
* Zwiedziłem dziesiątki krajów, poznałem wiele razy tyle kultur.
* Ale przede wszystkim — kocham ludzi i wierzę, że jeśli dasz coś swojej społeczności z serca, to świat (i Pan Bóg) odda Ci to z nawiązką. Nie potrzebuję tutaj pieniędzy, tak bardzo jak uśmiechu ludzi i radości wywołanej z dobrych efektów.

Myślę zatem:
* spotkaniach w Łodzi — luźnych, ale z konkretną wartością przy piwku/w----y,
* wspólnych projektach i nauce przez praktykę,
* rozmowach o AI, pracy zdalnej, pasywnym dochodzie, umiejętnościach przyszłości, systemizowaniu życia
* może nawet o coworku z duszą i sensem.

Co Wy na to?

Zostaw plusa albo komentarz.

Jeśli zbierze się choć drobna grupa — to działamy. #pytanie #wykopefekt #wykoppomaga
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@kotnaklawiaturze: Czuję złośliwość ;) Jak zorganizujemy to zapraszam - moje intencję są całkowicie czyste. Widzę że można pomóc ludziom to pomagam. Myślę już o organizacji tego dobre pół roku. Nie każdy jest skupiony na sobie. Dla mnie przede wszystkim wdzięczność ludzi jest najwyższą formą kompensaty. Może cringe'owo zabrzmę ale szczery uśmiech jest ważniejszy niż jakiekolwiek giga rozpoznanie czy pieniądzę ;)
  • Odpowiedz
@corpseRott: twoje wysrywy powinny w Wikipedii być zamieszczone pod hasłem red flag. Wszystko co tu wstałeś brzmi jak schizofreniczne urojenia przegrywa mikomana który za dużo naoglądał się Andrew Tate. Wolałbym w pustym pokoju poprzrvywac niż z typem który tak "subtelnie" nieustannie podkreśla jaki jest zajebisty. Toksyk detected
  • Odpowiedz