Wpis z mikrobloga

Kupuję mieszkanie na kredyt (to nie są apartamenty za miliony, a agent zachowuje się, jakby sprzedawali penthouse), ale wystawione przez agencję - bezpośrednio nie znalazłem.
Na razie trwa cyrk z dogadaniem warunków umowy przedwstępnej.

Główny problem: kiedy mieszkanie ma zostać wydane, klucze przekazane i spisany protokół zdawczo-odbiorczy. Agent chce to zrobić dopiero PO zaksięgowaniu całej kasy przez sprzedającego, czyli po przelewie z banku. Agent panikuje, że po akcie notarialnym 'mogę nie uruchomić kredytu', mimo że będę miał pozytywną decyzję i w umowie przedwstępnej mam zapis o poddaniu się egzekucji. Problem w tym, że ani akt notarialny, ani poddanie się egzekucji dla nich nie jest wystarczające.
Dla mnie to chore, bo od momentu przeniesienia własności (notariusz) biorę na siebie pełną odpowiedzialność - finansową i prawną. Jak coś się w tym czasie rozp.. (awaria - gaz, woda, grzejniki, inne wspólne części), to ja mam problem, brak ubezpieczenia, a dostępu do mieszkania dalej nie mam. Spółdzielnia nalicza opłaty od daty umowy notarialnej, bank liczy odsetki, a ja stoję jak frajer pod drzwiami.

Problem w tym, że ani akt notarialny, ani zadatek (10-20% ceny), ani poddanie się egzekucji dla nich nie jest wystarczające - chcą nadal (po akcie notarialnym) mieć klucze i fizycznie trzymać mieszkanie w posiadaniu, jakby to miało ich przed czymkolwiek chronić.
Osobiście chcę, żeby w momencie przeniesienia własności dostać od razu dostęp do mieszkania (zrobić drobne naprawy).

Niby dogadaliśmy kompromis: po akcie notarialnym idziemy razem do banku, agent z właścicielem czekają na uruchomienie kredytu (nie przelewu), i wtedy przekazują klucze, podpisujemy protokół.

I teraz pytanie - czym realnie ryzykuję, jeśli po akcie notarialnym po prostu otworzę drzwi z pomocą ślusarza, wymienię zamki, spiszę liczniki (ze świadkami?) i zacznę działać?? Formalnie to moje mieszkanie mimo że bank przelewu jeszcze nie zrobił, ale umowa już 'działa'.
Czy ktoś miał podobną sytuację? Jakie są realne konsekwencje takiego 'awaryjnego wejścia'?
Bo czekanie aż łaskawie bank im przeleje hajs, mimo że mieszkanie już moje, to jakiś absurd.
Dodam, że w mieszkaniu nie mieszka ani właściciel, ani żadna inna osoba - jest puste.

#mieszkanie #notariusz #nieruchomosci #zakupmieszkania
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@bizancjo: Tak, wiem o tym - akt notarialny = przeniesienie własności.
Często tak się ciągnie z wydaniem mieszkania w przypadku kredytu? Czy stracę coś, jeśli wejdę do mieszkania 'bez klucza' i bez podpisu byłego właściciela na protokole zdawczo-odbiorczym ?
  • Odpowiedz
I teraz pytanie - czym realnie ryzykuję, jeśli po akcie notarialnym po prostu otworzę drzwi z pomocą ślusarza, wymienię zamki, spiszę liczniki (ze świadkami?) i zacznę działać?? Formalnie to moje mieszkanie mimo że bank przelewu jeszcze nie zrobił, ale umowa już 'działa'.


@SzeptLasu: W umowie przyrzeczonej masz warunki przekazania mieszkania i terminy, więc zakładam, że nie możesz sobie tak o wywalić zamków + nie wiem czy jakikolwiek ślusarz się zgodzi
  • Odpowiedz
  • 1
opłaty do wspólnoty do momentu przekazania też reguluje umowa przyrzeczona

więc zakładam, że nie możesz sobie tak o wywalić zamków + nie wiem czy jakikolwiek ślusarz się zgodzi na coś takiego xD


@Atomic_Cookie: Z własnego doświadczenia, kiedy nabywałem poprzednie mieszkanie, spółdzielnia listownie odmówiła uwzględnienia w rozliczeniach protokołu zdawczo-odbiorczego wszystkich kosztów poza licznikami wody i CO. Motywowali to tym, że dalej obciążają (obecnego w tej chwili - nowego) właściciela kosztami zarządzania,
  • Odpowiedz
Z własnego doświadczenia, kiedy nabywałem poprzednie mieszkanie, spółdzielnia listownie odmówiła uwzględnienia w rozliczeniach protokołu zdawczo-odbiorczego wszystkich kosztów poza licznikami wody i CO.


@SzeptLasu: U mnie uwzględnili normalnie termin przekazania i odczyty z protokołu, więc pewnie dobra wola wspólnoty

Dlaczego nie? Kara jakaś?


Jakby się sprzedający usrał to art 193 kk, spore jest orzecznictwo - ten sam co korzystają niepłacący najemcy gdy wynajmujący ich nachodzi odzyskać swoje należności. No i w
  • Odpowiedz
  • 0
art 193 kk


@Atomic_Cookie: 193 kk to raczej w sytuacji, gdyby sprzedający faktycznie zamieszkiwał lokal. W tym przypadku lokal jest pusty - nikt tam nie mieszka, nikt nie prowadzi gospodarstwa domowego, nie ma rzeczy osobistych, nikt nie ma tam "miru domowego" (czyli nie ma tam centrum życiowego). Przynajmniej z tego, co udało mi się znaleźć - nie ma orzecznictwa stosującego art. 193 kk do sytuacji zakupu mieszkania i wejścia do
  • Odpowiedz
@SzeptLasu: piszesz tak jakbyś poważnie rozważał taka ewentualność. Ja w swoim niedawno sprzedawanym mieszkaniu w akcie notarialnym miałem termin oddania kluczy pod groźba egzekucji. Ty nic nie masz w projekcie tego aktu? Sprzedający powinien o taki zapis zawalczyć. Wszystko musi być na piśmie.
  • Odpowiedz
@SzeptLasu: Z tego co wiem, to dość powszechna praktyka. Jest kasa na koncie to umawiacie się na przekazanie mieszkania i spisanie liczników. 2 miesiące temu sprzedawałem mieszkanie i dokładnie w taki sposób się wszystko odbyło, kredyt uruchomiony z banku zaksięgowany na koncie i wtedy wydanie mieszkania. Jeżeli robisz to przez agencję nieruchomości, to zgaduję że już kilka takich tematów w życiu przerobili. Według mnie trochę za dużo się naczytałeś o
  • Odpowiedz
@SzeptLasu To jest powszechna praktyka ze wydanie kluczy odbywa się po zapłacie kasy w pełnej wysokości właśnie dlatego że mógłbyś odstąpić od umowy kredytu i za wkład własny stać się wlascicielem.
Ja bym zawarł zapis że od dnia wydania będziesz ponosił koszty za opłaty eksploatacyjne i czynszowe, a w przypadku braku wydania wpisałbym karę umowną w wysokości np. 10000 zł za każdy miesiąc bezumownego korzystania z lokalu w przypadku zapłaty ceny
  • Odpowiedz