Wpis z mikrobloga

@adajpanspokoj320: to był proces. Jestem agnostykiem, czyli uważam, że nie jestem w stanie dowiedzieć się, co jest po śmierci, więc szkoda czasu na rozmyślanie o tym. Ponadto nie mam wpływu na śmierć, więc nie ma się co przejmować rzeczami, na które nie mam wpływu. Teraz to brzmi prosto, ale to był wieloletni proces, a dodam tylko, że kiedyś byłem religijny i miałem nawet z tego powodu objawy nerwicy natręctw xD
  • Odpowiedz
@adajpanspokoj320: jak nie cierpisz to sama śmierć nie jest zła, gaśnie światło, czucie, stopniowo wygaszają sie obszary w mózgu odpowiedzialne za podtrzymywanie czegokolwiek i wtedy jest ciepło, jasno i tyle, kończy się wszystko
  • Odpowiedz
@adajpanspokoj320: pewnie troche tak, bedąc młodym nie myśli się o tym, jest beztroska, niczym sie nie przejmujesz, zdrowie masz ok, jak czlowiek dorosleje i zaczyna myśleć racjonalnie wtedy na końcu potylicy ta myśl staje się bardziej natarczywa
  • Odpowiedz