Wpis z mikrobloga

Niepopularna opinia ale uważam że Heroes IV jest jedną z najlepszych gier jeśli chodzi o storytelling i narrację. Tak wiem, ściany tekstu które dzisiaj zostałyby zastąpione przez cutscenki. Sporo tekstu do przeczytania, które za dzieciaka pomijałem i nadal pomijam w grze, ale uważam że pisarstwo w H4 stoi na naprawdę wysokim poziomie. Jakbym czytał dobrą książkę albo oglądał dobry film z przed 20 ponad lat. Po prostu historie są napisane w taki sposób aby umożliwić ewentualną ekranizację. Najmniej podobała mi się kampania Elwina ale pewnie dlatego że nie mogłem wczytać trzeciej misji a potem historia przypomina telenowelę. Historię Tawni też oceniam pozytywnie jako przygody piratów… tak H4 miało w sobie ten piracki vibe pełen przygód, skarbów i morskich potworów. Kampania Twierdzy też oceniam pozytywnie jako dość łatwą ale doceniam ten ojcowski ton Tarnuma i odejście od klasycznego wizerunku barbarzyńcy jako lokalnego przygłupa na rzecz honorowego wojownika. Kampania Życia też bardzo mi się podobała – dużo bohaterów i wątek ludzki, prosty jak cep ale pompatyczny i symboliczny.
O ile taki lord Lysander jest prosty podobnie Elwin, tak pojawiają się postacie które nie można jednoznacznie określić jako dobre czy złe jak Tawni czy Gauldoth. Gauldotha doceniłem dopiero na starość doceniając wartość filozoficzną, psychologiczną, egzystencjalistyczną i tak można wymieniać bez końca. Genialny demonolog a właściwie zbawca. Historie są dojrzałe a postacie rozwinięte. W H1-H3 historia sprowadzała się do prostego celu podbij miasto, ukatrup stwora, zbierz armię, itd. Historię tworzyliśmy w głowach. W H1 i H2 historie mag są proste dopiero H4 dodało narracji głębię. Postacie są ‘’żywe’’ i można się z nimi utożsamiać. Doceniam także kliszowy wątek Emilii jak dorasta i przechodzi transformację z prostej dziewczyny w królową z ludu. Dobrą robotę w narracji odegrał JE gigachad Terry Ray. Jeśli Romero & King są gigachadami w muzyce, tak Ray jest gigachadem w literaturze.
Rozwój narracji w Homm 1-4 przypomina mi progres narracji w Warcraft 1-3 kiedy zaczynamy od pretekstowej nawalanki przez nawalankę dobra ze złem (good guy, bad guy) po zróżnicowaną narrację różnych odcieni. Zmieniały się czasy oraz technologia która umożliwiała wplątywanie fabuły w proste gry najlepszego gatunku.
Muzyka najlepsza w serii ale są też wady. 3D zestarzało się jak mleko, mechanika okrojenia jednostek do 4 poziomów bez ulepszeń nie wypaliła generalnie gra była robiona w pośpiechu co widać. Sami twórcy mówią w jakich bólach stworzono grę parę osób musiało męczyć się z czymś co normalnie robią całe studia. Potężnym atutem gry jak dla mnie są bohaterowie czyli system w którym możesz mieć aż 7 herosów do rozwalania całej armii i edytor map. Edytor map najlepszy o wiele lepiej robiło mi się mapy w czwórce niż trójce. W idealnej części rozwiązanie z piątki wydaje się być najbardziej optymalne a edytor map w czwórce był przystępny i dopuszczał do przeróżnych zdarzeń miejscowych czego w trójce nie było. W czwórce robiłem lasy, mury, historię… ogranicza mnie jedynie mechanika gry i wady fabryczne. Od zawsze zauważałem wady H4 jednak RPGowy charakter, kampanie i muzyka rekompensowały mi braki i pewnie prostota gry.
Kampanie w dodatkach były robione jeszcze bardziej na odwal się. Fabuła dodatków ignoruje oryginalne wątki i równie dobrze wydarzenia mogły by się dziać w każdym innym świecie niż na Axeoth na kontynencie Iranese..
Wydaje mi się, że najciekawszy jest wątek Gauldotha. Za dzieciaka wydał mi się brudasem, pdf-em i emo ale z czasem zrozumiałem że to nie takie proste. Ludzie przywykli do stereotypowego przedstawienia rycerza, maga, łotrzyka, druida, barbarzyńcy, nekromanty, itd. No i właśnie Gauldoth burzy stereotypy przeciwstawiając się tradycyjnej postaci nekromanty jako żądnego władzy i destrukcji psychola – Sandro, Kalibarr czy nawet Archibald w pewnym sensie.
Nie czepiam się aż tak Hexxisa i Channon a bardziej o to że firma zbankrutowała i wywalono większość pracowników na zbity ryj. Szkoda to mało powiedzieć. Idealistycznie gdyby fabuła dodatków była spójna z podstawką. Dodatki w ogóle nie poruszają wątków na Axeoth, Kreegan, Starożytnych, Enroth i tak dalej. Bardziej czepiam o to że Hexxis, Channon i cała reszta z dodatków nie jest za cholerę powiązana z podstawką a wątek starożytnych zniknął.
W dodatkach Dogwoggle mógł został bardziej rozwinięty jako barbarzyńca Kilgora (co zostało jakoś rozwinięte w ostatnich dniach Ubisoftu), Alita ma potencjał, Bobha kampanię uwielbiam, Kozussa za słabo rozwinęli, Mandolina nienajgorzej a potem rozwalanka Hexxisa. Narzekam na to że za mało związków w dodatkami z Axeoth, Iranese czy Enroth po prostu te historie mogłyby się dziać gdzie kolwiek a z innej strony Ray nie brał udziału przy dodatkach.

Generalnie uważam że H8 powinno wrócić na Axeoth i nie zapominać o Enroth, retcon i tak byłby potrzebny.
Przystań, Sylwan, Akademia, Forteca
Inferno, Lochy, Nekropolia, Forge albo Pawilon na wzór miasta pustynnego
Twierdza, Cytadela, Azyl, Conflux, Sanktuarium,
H8?
* podwójne ulepszenia z piątki a wybór elit z siódemki
* dwie klasy rozwoju bohatera
* storywriting z czwórki unowocześniony o szóstkę i czasami piątkę ale szóstka była w tym lepsza podobno.
* skillwhell bliższy piątce
* design miast kurde w piątce był najlepszy
* szkoła magii w każdej części (3-5) miała swoje wady i zalety ale jak dla mnie 6 szkół magii to maks czyli 6 żywiołów a nie tam jakaś magia pierwotna.
Szkoda że nic takiego nie powstanie w sensie #heroes8 ale wykupienie praw przez Tencent nie uważam za dobry ruch to musi być korpo zachodnie a nie ukierunkowane na rozdrabnianie serii w postaci karcianek, mobilek i pierdół. Tego typu rzeczy powinny być dodatkami a nie tortem
#heroes3 #homm3 #heroes4 #homm4
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach