@Verae: no ja odmówiłem udziału, jakby różowa chciała to jeszcze wziąłbym to pod uwagę, ale różowa to od razu powiedziała, że nie ma ochoty iść właśnie przez te ich nastawienie na hajs.
I tak sobie przypominam swoj slub i wesele - o hajsie nie było w ogóle mowy, robiliśmy imprezę dla gości i pod gości, jedynym naszym warunkiem był brak disco polo. Cześć znajomych to się zrzuciła na żelazko i
@Verae dlatego przez ostatnie lata byłem tylko na dwóch ślubach, zaproszeń mieliśmy jeszcze chyba ze trzy. Jednak postanowiliśmy z żoną, że skorzystamy wyłącznie z tych dwów, od par, z którymi faktycznie się przyjaźnimy. Pozostałych, klasyfikowanych jako koledzy/koleżanki nie bierzemy pod uwagę. Przy odmowie używamy niezawodnej wymówki - żałoba, uśmiercając przy tym randomową cioteczkę lub wuja. Nikt z tym nie dyskutuje i jest święty spokój.
Sami organizowaliśmy ślub kameralny, bez pompy, rodzina
@Verae: Ja też nie chce być tym narzekającym, ale faktycznie z tymi ślubami i weselami to się robi przegięcie ostatnio. To w ogóle kolejna rzecz, która szkodzi dzietności, bo na sale czekają po 3 lata i życie znów odwleka się, do tego kasy kupa do zebrania. Albo wesela wyjazdowe lub w dzień roboczy i szarp się o wolne i daj im swój urlop jeszcze.
@Verae: ja właśnie po to robiłem ślub za granicą bo nie chciałem nikogo zapraszać a w Polsce by „wypadało”, nie oczekiwałem nikogo w tym dniu, tylko rodzice pojechali i tyle. Lepszego ślubu sobie nie mogłem wymarzyć ;)
@Verae nienawidze wesel, całej tej otoczki i wydawania kasy na coś czego nie lubię. Dlatego z różową sami sobie obiecaliśmy i księdza, imprezy do tego nie potrzebujemy
@sasik520 mój ślub właśnie tak wyglądał - 25 osób, głównie rodzina i przyjaciele, tak jak z żoną sobie to wymarzyliśmy. Po czym po dwóch latach część znajomych mi wypomniała że ma mi za złe, że nie zostali zaproszeni i mają do mnie żal o to, bo żałowałem hajsu na wesele. Nikomu nie dogodzisz
@Verae: o ile wydanie kilkaset złotych od osoby na wesele to zgadzam się, że jest głupotą, ale taki wyjazd na panieński to przecież świetny czas. Chyba po prostu jestes dusigroszem
@Verae: zawsze można odmówić. Dla mnie to jest abstrakcja, wydać kilkadziesiąt tysięcy żeby pobawić się 2 dni z ludźmi których widziałeś za dzieciaka i w sumie więcej nie zobaczysz i potężny stres żeby wszystko przygotować. A na końcu dostajesz film i zdjęcia które może raz lub dwa przyjrzysz.
@Verae: brzmi jak jednostkowy przypadek, opowiedziany w taki sposob jakby to byla norma. Poza tym opisane w taki sposob jakby ktos kto cie zapraszal przykladal ci pistolet do skroni
I tak sobie przypominam swoj slub i wesele - o hajsie nie było w ogóle mowy, robiliśmy imprezę dla gości i pod gości, jedynym naszym warunkiem był brak disco polo. Cześć znajomych to się zrzuciła na żelazko i
Sami organizowaliśmy ślub kameralny, bez pompy, rodzina
@proszebardzo2: Zasada jest taka, że się tego nie zapewnia i te zasady zostały zaimportowane z zachodu gdzie takie śluby są popularne
Poza tym opisane w taki sposob jakby ktos kto cie zapraszal przykladal ci pistolet do skroni