Wpis z mikrobloga

@kamil-tumuletz żywność i podstawowe koszty 5000 zł? Nowy telefon co miesiąc? Weekend i spa w hotelu?

1000-1500 ubrania, elektronika, rozrywka. Kurde, teraz to pojęcia nie mam jakie są "podstawowe" potrzeby.

Dobra, czyli standardowo: poziom życia ponad możliwości finansowe. Mam dom 200 metrow, ogrzewanie gazowe+prąd to jakieś 10 tysięcy na rok.
Sam przykład kredytu, który dałeś, już pokazuje, że tu nie chodzi o normalne życie, tylko w bardzo wysokim standardzie.
Wniosek: za
  • Odpowiedz
@Herubin Masz rację w jednym: pojęcie „godnego życia” i „biedy” jest relatywne – zmienia się wraz z poziomem życia w społeczeństwie. To znane zjawisko w psychologii ekonomicznej. Ale właśnie dlatego nasza analiza nie mówi wyłącznie o biedzie rozumianej jako brak chleba, tylko o realnych możliwościach zapewnienia dzieciom minimum stabilności emocjonalnej, finansowej i społecznej.

Nie chodzi o to, że „Polacy nie mają dzieci, bo ich nie stać” w sensie dosłownym. Chodzi o to, że:
  • Odpowiedz
@qwenti ty jakiś odklejony jesteś? Kto w wieku 25 odkłada na całe mieszkanie jakieś 400-800 tysięcy złotych? Zobacz medianę zarobków w Polsce nie każdy jest z bogatej rodziny i czeka na mieszkanie xD
  • Odpowiedz
Mój Boże, następny ekspert od demografii.

Ale rzadko kto ma odwagę postawić konkretne pytanie: ile realnie musi zarabiać małżeństwo, żeby mogło pozwolić sobie na dwójkę dzieci, wychować je bez traum i nie wpaść w długi?


Przyznaję, trzeba mieć sporo odwagi, by stawiać tak odklejone pytania. Co to znaczy "wychować bez traum"? Gdyby bieda (a tym bardziej wszystko inne, poza wysokim poziomem życia) generowała traumy to mielibyśmy praktycznie całą populację od początków ludzkości w
  • Odpowiedz
Z punktu widzenia demografii to sytuacja, gdy dwoje dorosłych wychowuje dwoje dzieci, które jako dorośli podejmą pracę, nie wyemigrują, nie wylądują w depresji i będą w stanie się utrzymać. Żeby tak się stało, dzieci muszą:

Ukończyć szkołę i studia (lub porządny zawód),


@kamil-tumuletz: to brzmi jak zastąpienie nie miało byc zastapieniem, tylko wyladowaniem dzieci w warunkach lepszych niż wiekszosc spoleczenstwa. A może by tak stworzyc takie panstwo, gdzie po
  • Odpowiedz
@kamil-tumuletz osobiście uważam , że Twoje wydatki są zaniżone. Według mnie na 2+2 to trzeba mieć dochody netto na poziomie 18 -25k netto miesięcznie. Czyli bliżej 10k netto na rodzica niż 5-6.
  • Odpowiedz
@qwenti: @kamil-tumuletz To jest nawet lepsza bzdura. Bo te 72% to są bodaj dane z zameldowania, ja też jestem zameldowany u rodziców podobnie jak większość moich znajomych bo komu chcialoby się to wszystko odwracać w urzędach za każdym razem kiedy się przenoszę (ja mam raczej farta ale znam takich którzy muszą się przenosić nawet kilka razy na rok super stabilizacja w sam raz na dziecko). Do tego nie wiem
  • Odpowiedz
@kamil-tumuletz: wtf? Przeczytałeś w ogóle co napisałem? Ten tekst wykrzacza się już na samym początku w założeniach - hipoteza, że wysokie zarobki rodziców zapewniają życie bez "traum" (lub niskie zarobki rodziców gwarantują "traumy") nie ma potwierdzenia w rzeczywistości. Nawet jeżeli ograniczysz się w analizie tylko do małżeństw bez rozwodów to nadal nie ma to żadnego potwierdzenia.

Nie mam pojęcia też czemu miałbym to wklejać do LLMa.
  • Odpowiedz