Wpis z mikrobloga

#smolensk #polityka Ich najbardziej szkoda. Ludzi którzy polecieli tam bo musieli, bo byli po prostu w pracy. Tym bardziej, że o nich prawie w ogóle się nie mówi w mediach, tylko aby o Kaczyńskich, i ewentualnie o Kaczorowskim albo Walentynowicz. Aż ciężko sobie wyobrazić co muszą czuć ich rodziny słysząc o kolejnych rewelacjach o zamachu albo aferach na miesięcznicach
niemczarek_owiecki - #smolensk #polityka Ich najbardziej szkoda. Ludzi którzy polecie...

źródło: 1000004992

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nie mówi się o ofiarach wypadków samochodowych


@RandyBobandy: No nie. Jeśli funkcjonariusz (strażak/policjant) ginie w wypadku samochodowym w czasie pełnienia służby to jak najbardziej się o tym mówi.
  • Odpowiedz
@niemczarek_owiecki: Mógł mieć jaja i nie ulegać naciskom na lądowanie. Ci w Gruzji jakoś potrafili (za co ich spotkały szykany i ba, sam Gosiewski zarzucał im tchórzostwo z mównicy sejmowej. Ten sam który zginął w katastrofie i na którego trupie obie jego żony (była i obecna, jak na przykładnego katolika nakazywało :D) zbiły kapitał polityczny).
Patologią było choćby to że generał sobie siedział w kokpicie, przełożony tych pilotów, czy też
  • Odpowiedz
@FrasierCrane: łatwo tak napisać, choć masz rację. Ale gdy masz z tyłu głowy, że cały Twój dorobek zawodowy przepadnie, bo jakiś kretyn nie uznaje Twojej racji - która powinna być absolutnie bezsprzeczna... Procedury to świętość, ale czy wyciągnęliśmy z tego wnioski? Patrzmy na Dudę którego samolot startował bez zgody kontrolerów lotu, tam też były naciski - i gdy nic się nie stało, to jest super, milusio, ale jakby doszło do
  • Odpowiedz
@Nojakotako: No jednak życie > dorobek zawodowy. Poza tym co by się takiego strasznego stało? Generał by nakrzyczał, prezydent byłby niemiły, może by go skłonili do wcześniejszej emerytury, to by sobie znalazł robotę w komercyjnych liniach i wyjebongo.
  • Odpowiedz
No nie. Jeśli funkcjonariusz (strażak/policjant) ginie w wypadku samochodowym w czasie pełnienia służby to jak najbardziej się o tym mówi.


@villog: A jak zwykły kierowca dostawczaka ginie podczas służby?
  • Odpowiedz
@villog: To bardziej TIRa ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale ogólnie to nie widzę różnicy pomiędzy ginącym w wypadku samochodowym policjantem a np. dostawcą pizzy. I jeden i drugi zginęli wykonując pracę za pieniądze.
  • Odpowiedz
  • 1
@FrasierCrane Łatwo ci mówić. Prezydent to zwierzchnik sił zbrojnych, a pewnie wiesz jak traktowana jest w odmowa wykonania rozkazu w wojsku. Taki incydent może przekreślić całą karierę, niezależnie od tego kto miał rację.
  • Odpowiedz
@Nojakotako: start bez kontroli lotów to zupełnie co innego jak schodzenie poniżej jakichkolwiek minimów pogodowych i szukanie na siłę ziemi. Bez kontroli lotów lata się regularnie, szukanie ziemi schodząc poniżej minimów to szukanie katastrofy. No i ją znaleźli.
  • Odpowiedz
@Dlkvv może być zwierzchnikiem sił zbrojnych ale w samolocie to kapitan jest najważniejszy. Najpewniej by przekreśliło karierę, a tak przekreśliło życie. Nie winię pilota tylko prezydenta. To kapitan jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo lotu i jeśli uznał, że nie powinni ładować - to nie powinni. Rozkaz nie moze być wykonany jeśli jest niezgodny z prawem.

Jeśli chodzi o winę to rozbiłbym to na dwa aspekty. Prawnie to kapitan jest winny, ponieważ odpowiada
  • Odpowiedz
  • 2
@zaxang Masz rację, tak powinno być, jednak rzeczywistość kraju z dykty jest zupełnie inna. Dobrze to pokazała katastrofa smoleńska, gdzie dowódca sił Powietrznych Błasik (pasażer) był w kokpicie pilotów i naciskał na lądowanie we mgle. W normalnym kraju do kabiny pilotów nie ma nikt wstępu spoza załogi. Nawet prezydent USA, ani papież nie wejdzie do kokpitu air force one. W Polsce od procedur bezpieczeństwa i życia załogi ważniejsze jest zdanie jakiegoś
  • Odpowiedz