Wpis z mikrobloga

Jutro odbieram po 3 tygodniach z warsztatu samochód po naprawie z OC sprawcy.
Trochę mnie wkurzyli nieogarnięciem gdy ubezpieczyciel zgłaszał koniec naprawy i konieczność zwrotu samochodu zastępczego a warsztat mówił, że samochód nie jest naprawiony.
Zastanawiam się jakie mieć oczekiwania odnośnie naprawy bo przecież samochód powinien być przywrócony do stanu sprzed kolizji. Wymieniony zderzak i lakierowany (nie wymieniany błotnik). Co więcej to się dopiero dowiem. Sprawdzalibyście miernikiem lakieru ten błotnik? Co jest akceptowalne, a co już nie? Samochód do Alfa Romeo Giulietta z 2013 roku.

#ubezpieczenia #samochody #motoryzacja #oc
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@wujek_srednia_rada czasami was tutaj nie rozumiem. Czy jak ktoś nie ma samochodu nowego, prosto z salonu to już nie może dbać o swoje. Pewnie dla ciebie wartość 30-40tys to nic i nie ma wtedy żadnych praw. A przecież samochód powinien być przywrócony do stanu sprzed kolizji. Co jakby było dużo szpachli? Nie wiem, o to chciałem zapytać.
  • Odpowiedz
  • 0
@citron tak, bo samochód 12 letni to zawsze jest gruz który jest cały szpachlowany. Nie, nie będzie wyglądał lepiej bo nic nie można mu było w kwestii wyglądu zarzucić. Jeśli chodzi o lakierowanie to kiedyś malowany był tylko błotnik z drugiej strony jako druga warstwa lakieru, reszta 100-150 mikronów. Wszyscy tu jeżdżą wyłacznie nowymi samochodami. Ja rozumiem, że przy samochodzie za 3-10 tysięcy można stwierdzić że już i tak nic mu
  • Odpowiedz
@danielbr3: Nie nakręcaj się ziomeczku. Szpachla, oczywiście w śladowych ilościach może występować po naprawach. Oddawałem kiedyś prawie nowego golfa do naprawy w ASO i też w jednym punkcie mam 800 mikronów, a chodziło tylko o odprysk lakieru. Auto to tylko rzecz, jak nie widać różnicy w odcieniu i auto wygląda schludnie po naprawie to jest git.

Mam nadzieję że oddałeś do aso a nie jakiegoś cześka co go ubezpieczalnia polecała?
  • Odpowiedz
  • 0
@AnalLog: tak, oddałem do ASO. Nie jestem aż tak przewrażliwiony, ale nie ukrywam że nie podoba mi się malowanie zamiast wymiany tak prostego elementu jak błotnik no ale cóż, zastanawiam się co jest akceptowalne a co niezbyt bo nie wiem jak powinna wyglądać naprawa zgodna z zasadami. Co ciekawe to porysowany zderzak wymienili, a wolałbym odwrotnie, czyli zderzak pomalowany a błotnik wymieniony.

A i tak najbardziej wkurza marnowanie czasu, wielokrotne
  • Odpowiedz
@danielbr3: To prawda, z VW jest to samo, parę razy trzeba się pojawić, dodatkowo na atrapę chłodnicy czekałem 4 miesiące.

Ja się staram nie wnikać za mocno, ufam że jak kolor pasuje to zrobili to zgodnie ze sztuką. Auto to tylko rzecz.
  • Odpowiedz
  • 0
No i oczywiście z naprawy zadowolony nie jestem, ale czego się spodziewać po elemencie prostowanym, który wcześniej był w oryginalnym lakierze. Trochę na miejscu jeszcze mi poprawili spasowanie ale nadal ranty pofalowane i w dwóch punktach widoczne słabe pokrycie lakierem.

To jest w ogóle ciągle patologiczna sprawa że ubezpieczalnia z OC proponuje np. dwa tysiące które co prawda wystarczą na naprawę która by mnie jakoś zadowalała bo wiadomo że idealnie być nie
  • Odpowiedz