Aktywne Wpisy
Pamiętajcie, aby przy dzisiejszych upałach dobrze się nawadniać, bo można się łatwo odwodnić. Ehh cholerna unia i ich nakrętki, a już było ciepło, już było dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#klimat, #planetaplonie
#klimat, #planetaplonie
źródło: 17712203402108476719409462756657
Pobierz
Nawet nie wiecie jaka ta picka dobra jak na mrożonke, ta salame Romano to kozak. Ciekawe kiedy w Polsce bedzie
źródło: 1000047470
Pobierz




#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #wiedza #problem
Czy uważacie że brak wiedzy ogólnej to coś co powinno skreślać drugą osobę jako potencjalnego partnera?
Mam dziwny problem. Od niedawna spotykam się z naprawdę świetnym, porządnym facetem. Jest błyskotliwy, zabawny, dosłownie potrafi w sekundę wymyślec jakąś błyskotliwą ripostę albo rzucić żart adekwatny do sytuacji, co dla mnie zawsze świadczylo o inteligencji. Pracujemy razem w tej samej branży (IT) i jestem pod wrażeniem jego wiedzy, zresztą nie tylko ja. Ogólnie z charakteru wydaje się być świetny, tylko mam jeden mały problem, o ile w ogóle można to tak ująć. Chodzi mi o to, że już mnóstwo razy w rozmowach wyszło, że ma ogromne braki w takiej podstawowej, ogólnej wiedzy. Nie wie przykładowo kto jest prezydentem Francji, nie wie jaka jest stolica Grecji, kim był Jaruzelski no i generalnie wielu wielu innych rzeczy, które dla mnie wydają się być oczywiste. Nie wiem szczerze co o tym myśleć, bo w dość niedługim czasie to wyszło, całkowicie przypadkowo. Twierdzi że mu nie jest taka wiedza potrzebna, bo mu wystarczy być dobrym w pracy i tyle. Ja oczywiście sama nie jestem jakaś alfa i omega, ale dziwnie się czuję, kiedy za każdym razem wychodzi z niego ta niewiedza, tak naprawdę na wielu polach. Faceci w mojej rodzinie zawsze mi imponowali swoją wiedzą i do tej pory byłam w związkach z mężczyznami, ktorzy rozmawiali ze mną np. o polityce, tutaj nie ma tego pola manewru. Nie chce go skreślać, bo naprawdę to nie jest jakiś tępak, nie przesadzam mówiąc, że jest błyskotliwy. Ale zastanawiam się czy to nie jest tzw. "redflag". Nie chcę o tym dyskutować ze znajomymi (wspólne grono) żeby nie narobić mu wstydu (choć myślę, że większość z nich jest tego świadoma) stąd post tutaj. Czy na moim miejscu olalibyście to jeśli wszystko inne byłoby w porządku?
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Jailer
🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt
@woocash23: piosenkarka a Jaruzelski to jednak trochę inna kategoria i potencjalne skutki tej niewiedzy.
Część tak, ale np. stolice do niczego się nie przydają, więc już dawno zapomniane (poza wybranymi często pojawiającymi się w artykułach,
Jakbym widział najmłodszego syna mojej partnerki. Zerowa wiedza ogólna, czasami pyta się o podstawowe rzeczy, które uczeń 2 klasy LO powinien
na co to komuś potrzebne poza krzyżówkami i 1z10?
Jak Ci to nie odpowiada, to go zostaw. Chyba nie myślisz, że nagle siądzie do książek i zacznie połykać wiedzę jak z teleturniejów xD
Z drugiej strony jak oglądałem czasem "Matura to bzdura" to wyszło na to, że to co oczywiste dla mnie, już nie jest oczywiste dla większości dwudziestolatków. Szczególnie zaskakuje mnie brak znajomości geografii Polski/Europy. Mylenie państw z miastami, państw z kontynentami, znajomość stolic
Ogólnie można się nie interesować, ale być otwartym, a można być dumnym z własnej ignorancji dyletantem.
Popatrz na to z perspektywy 10-15 lat razem, czyli czasu,
@DeltaFosBeta: A o czym z takim człowiekiem rozmawiać? Bo w związku fajnie się dyskutuje, a o pracy czy dupie Maryny (np. pogoda) nie bardzo się da gadać dłużej niż 10-20 minut ¯\(ツ)/¯
@Kolarzino: znam redpilla dosc dobrze :) I ogolnie sie z nim zgadzam, ale nie traktruje tego jako wyroczni. ( ͡° ͜ʖ ͡°)