Wpis z mikrobloga

Mam pytanie do ludzi co robią wino amatorsko w domu. Dawno nie robilem i zapomnialem to i owo. Mam taki słój 5 litry, z tego co pamietam, dawalem kilo winogrona i kilo cukru, tylko nie pamiętam czy cukier mam poprzednio rozpuścić w letniej wodzie i potem rozgnieść owoce, czy wsypać po prostu na owoce i już wszystko razem rozgnieść?

#winodomowejroboty #wino #winodomowe
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mACIOR: to ile wody musiałbyś dolać, do tych 5L? Toż to będzie wodzianka. Jeśli chcesz w to brnąć, to rozgnieć owoce, a cukier rozpuść w wodzie.
Możesz też nie używać wody. Cukier rozpuść w soku z winogron wtedy będzie intensywniejszy smak.
Możesz również, zaopatrzyć się w cukromierz, sprawdzić ile cukru jest w soku z winogron, i na tej podstawie obliczyć sobie ile cukru musisz dodać, żeby osiągnąć % w który
  • Odpowiedz
  • 0
@actind: Ja to traktuje jako zabawe, totalna amatorka, sama woda + cukier + winogrona, bez drożdzy, tak kiedyś zrobiłem i wyszło całkiem znośne.
  • Odpowiedz
  • 0
@mACIOR drożdże są, tylko dzikie. Nie dawaj cukru, a już na pewno nie w tej ilości, maks 100g na kilogram owocu. I daj drożdże winiarskie, dzikie wytrzynują mniej %%% i dają gorsze (bo losowe) aromaty.
  • Odpowiedz
  • 0
@jurii: 100 gram? ja dawałem zawsze kilo i myslalem ze bylo malo, raz dałem mniej niż 1 kg to wyszło słabsze. Drożdzy nie mam i mieć nie będę, tak jak mówiłem, tylko owoc i cuker daje.
  • Odpowiedz
@mACIOR: tak jak pisał kolega wyżej, jeśli zrobisz z taką ilością cukru, to dzikie drożdże jeśli w ogóle ruszą to wyalkoholizują do max 10%. Zostanie dużo cukru, oprócz tego 1kg który chcesz dodać, to owoce mają swój cukier w sobie. Wyjdzie słodki napój winny. Jeśli już tak robiłeś wcześniej i Ci smakowało to spoko.

Masz po prostu możliwość, zrobienia tego inaczej. To też jest nadal amatorka. Koszt cukromierza to kilka(naście)
  • Odpowiedz
  • 0
@actind: bo mam w lodówce mniej więcej 1,5 kg winogrona, to ile tak myślisz dodać tego cukru? Przypomnę, 5 litrowy słój i bez drożdzy.
  • Odpowiedz
  • 0
@actind: Chodzilo mi o bez kupnych drożdzy, te dzikie to wiadomo że są na owocach. A jak to się ma do tego że słój ma te 5 litrów, ale po odcedzeniu z owoców zostanie tam z 3,5-4 litry, mimo to dodać pierw te 250 g, po odcedzeniu dodać kolejne, czy więcej-mniej? czy nie ma różnicy. Jeszcze jedno, bo zawsze zakrywałem sciereczką i dociskałem piaskiem w scierce i obwijałem sznurkiem, drutem
  • Odpowiedz
@Zawodowy_Janusz: tak, powielam to co sam wyczytałem, stosuję się do tych zasad i winko zawsze mi się uda. Dlatego podpowiadałem koledze, co ja bym zrobił.
Może masz rację z tymi dzikusami, że mają szansę wytrzymać większe stężenie niż 10%, nigdy tego nie sprawdzałem, sam jednak wolę mieć pewność i jakąś kontrolę nad winem, niż liczyć na losowość więc zawsze wybieram dedykowane.

Ps. tak się zastanawiam, owoce kupne bo pewnie takimi
  • Odpowiedz
  • 0
@actind: kolego, dodalem 1,4 kg winogrona, 500 ml wody i prawie 300 gram cukru na pierwsza partie, cukier rozpuściłem uprzednio w wodzie, prawie pol sloika zapelnilem, ile dodać w nastepnej partii cukru, dolewać cos wody, czy wsypać na żywca sam cukier?

Nastepnie codziennie przemieszać roztwór przez 7 dni i po dwóch tygodniach odcedzić miąsz i potem dodać ten cukier, tak?
  • Odpowiedz
@jurii: Doświadczenia i badania tysięcy innych ludzi mówią inaczej - poniżej 12% najsłabsze nie zejdą, zazwyczaj wyżej. Ot, biologia rodzaju saccharomyces cerevisae. Poza tym na owocach nigdy nie masz jednego szczepu, tylko co najmniej kilka, kilkanaście. W nastawie następuje selekcja, silniejszy wygra.

Tak swoją drogą, świetnym sposobem na wyselekcjonowanie silnego szczepu, jest zrobienie startera o dużym stężeniu cukru. Zobacz jak pięknie fermentują nalewki (prefermentowane) czyli najpierw cukier. Dzikusy startują z
  • Odpowiedz
sam jednak wolę mieć pewność i jakąś kontrolę nad winem, niż liczyć na losowość więc zawsze wybieram dedykowane.


@actind: Nie ma żadnej gwarancji, że Ci te dedykowane ruszą :D Niektórzy popularni producenci robią straszną lipę, wiedząc, że i tak reklamacji zbytnio nie będzie, bo zazwyczaj wino ruszy na dzikich. Nigdy nie jest tak, że ruszy Ci tylko ten jeden konkretny. Na początku fermentacji pracuje wiele szczepów (co enolodzy bardzo cenią),
  • Odpowiedz