Wpis z mikrobloga

Kiedy chodziłem do zerówki mieliśmy czytanki na temat różnych liter, które najpierw mieliśmy przeczytać sobie sami i podnieść rękę.

Podnosząc rękę jako pierwszy długo przed kimkolwiek innym (była to czytanka o literze F) - zrozumiałem, że jestem wyjątkowy. Od wjechania litery F, każdą następną czytankę zawsze byłem w stanie przeczytać pierwszy w grupie. A potem czytając na głos nie dukałem.

Cały ten potencjał i zmarnowałem go, eh.
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@CzosenWan ja nawet jeszcze w gimnazjum wygrywałam różne konkursy i olimpiady. Za największe osiągnięcie uważam udział w szkolnym konkursie chemicznym CZAR PAR do którego inicjalnie nawet się nie zgłosiłam, nie mówiąc już o przygotowaniu, ale że jak nazwa wskazuje to był konkurs w parach, a moja koleżanka z klasy została sama bo druga uczestniczka się rozchorowała, to ja zgłosiłam się na ochotniczkę żeby z nią tam na ten konkurs iść. Wygrałyśmy
  • Odpowiedz
@CzosenWan: zawsze pierwsza podnosiłam rękę, pamiętam w zerówce takie zadanie że były pomieszane literki l-u-t-y połączone liniami i trzeba je było odczytać. Pani wyznaczyła mojego brata ciotecznego do tego zadania a ten kurde dukał i dukał a ja się wyrwałam z tą ręką bo wiedziałam już dawno xD ale no akurat nie zmarnowałam potencjału
  • Odpowiedz
@CzosenWan: w podstawówce często wygrywałam dyktanda albo zdobywałam wysokie miejsca. Jaki był mój ból, gdy okazało się, że w gimnazjum/liceum już takie konkursy nie są urządzane i nikogo nie obchodzi, czy dobrze napisałam słówka na czas ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz