Wpis z mikrobloga

#praca #pracodawca #wiadomosci Dostałam cynka od znajomej z byłej firmy, ze pracodawca po moim odejściu przeczytał moje prywatne wiadomości na komunikatorze (w komputerze służbowym). Nie ukrywam, ze zdarzało mi się otrzymywać wiadomości na temat innych pracowników lub kierownictwa. Czy na tej podstawie tym osobom grożą jakieś konsekwencje? Czy pracodawca miał prawo czytać te wiadomości?
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mlooda: no to o jakich "prywatnych wiadomościach" piszesz?
Wszystko co wysyłasz ze służbowego teamsa czy maila jest służbowe.

To był januszeks czy korpo? Logowałaś się do domeny (do służbowego konta) na laptopie służbowym czy na prywatnym?
  • Odpowiedz
  • 0
@Suheil-al-Hassan w ostatnim dniu pracy zdałam laptopa informatykom, powiedzieli ze sami zresetują wszystko, nie pomyślałam ze w sumie dobrze by było usunąć wiadomości bo zapewnili, ze w ciągu kilku dni wszystko się dezaktywuje. Co się dalej działo - nie wiem.
  • Odpowiedz
  • 0
@thorgoth No tak, niemniej nie wydaje mi się, ze czytanie teamsa przez pracodawcę jest normą. Nadal to są prywatne wiadomości. Publiczne by były w założonym zespole, albo po oznaczeniu wszystkich w mailu.
  • Odpowiedz
  • 0
@thority ale nadal nie może naruszać tajemnicy korespondencji, może jedynie sprawdzić w jaki sposób wykorzystuję czas w pracy, a nie czytać wiadomości.. tym bardziej bez wiedzy pracownika
  • Odpowiedz
@mlooda: tu bym uważał, czy jak się logujesz to masz info, że pracodawca może monitorować twoją aktywność dla celów "bezpieczeństwa" firmy? Albo gdzieś indziej się na to zgadzałaś?
  • Odpowiedz
  • 0
@thority Niee, nigdzie nie podawano takich informacji. Pracodawca miał wcześniej kilka procesów o mobbing i kontrole monitoringu do innych celów niż bezpieczeństwo (sprawdzał kto ile w wc siedzi na przykład). Sprawdzanie służbowej poczty nigdy nie było komunikowane.
  • Odpowiedz
Sprawdzanie służbowej poczty nigdy nie było komunikowane.

@mlooda: ludzie którym trzeba komunikować że służbowa poczta jest cudza, to ten sam gatunek, dla którego na kawie w maku musi być napisane że jest gorąca i moga się poparzyć ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
  • 0
@thority ze strony firmy zero konsekwencji, natomiast na skutek procesów zastosowano ograniczenia w stosunku do pracowników (zakazy konfrontacji sam na sam na przykład)
  • Odpowiedz
  • 0
@nowy_urzytkownik absolutnie losowe i prywatne typu: dostałam okres, jutro mam cytologię, Anetka z kadr podkrada mi cukier albo standardowe narzekanie na kierownictwo. Nic co by wskazywało na związek z pracą, a mimo to zostało przeczytane. Nawet jesli to własność firmy to same wiadomości własnością firmy nie były. Ich udostępnianie tez nie było w interesie firmy. + fakt, ze w momencie czytania byłam już BYŁYM pracownikiem, co już w ogóle jest bez
  • Odpowiedz