Wpis z mikrobloga

@Onii-chan-san_Senpai: a w dodatku nikt tego twojego wpisu nie skomentuje i nie będzie plusował, przegryw po całości. Nie rozumiem takich ludzi jak ty, skoro wszystko pięknie jesteś w stanie wytłuścić nam w tym wpisie to czemu nic z tym nie zrobisz? W pierwszym momencie, w którym starzy zabraliby mi jakąkolwiek forsę z portfela ja bym zarządził swoją eksmisję z takiego domu xD bo czego tu żałować, starych którzy tylko ciągnęli
  • Odpowiedz
@Szantos: Najczęściej dzielę się tylko tym, co mi akurat w danym momencie leży na sercu, dlatego nie powielam tego, o czym mogłem wspominać w jakimś innym wpisie, kiedyś. Masz rację, nie jestem fizycznie niepełnosprawny, umysłowo raczej też chociaż żadnych badań nie miałem robionych. Niemniej trudno mi zrobić cokolwiek jak w głowie mam zakodowane, że i tak mi się to nie uda. Nie potrafię tego dokładnie wytłumaczyć, ale przy każdej czynności,
  • Odpowiedz
@Gagagarin: Do siebie, może też trochę do rodziców za brak jakiegokolwiek wsparcia w stosunku do dziecka które wydali na świat, chociaż tak po prawdzie to mimo wszystko i tak siebie winię najbardziej za wszystko co złe w moim życiu. Może masz rację, może jest mi tak wygodnie, chociaż nie wiem czy ktokolwiek z własnej woli chciałby męczyć się psychicznie w taki sposób. A niestety nie sprawia mi to żadnej przyjemności.
  • Odpowiedz
@Onii-chan-san_Senpai: no cóż, wydajesz się mimo wszystko ogarniętym gościem tyle tylko że cholernie niepewnym, przykre że wychowanie rodziców tak ciebie ukształtowało. Życzę powodzenia w otrząśnięciu się z tego marazmu
  • Odpowiedz
@Onii-chan-san_Senpai: Twoja matka może być chora i działać nieświadomie, albo popadła w skrajny egoizm, traktując cię jak swoją własność. U mojej była to druga opcja choć początkowo byłem dobrej wiary.

https://www.luxmed.pl/dla-pacjenta/artykuly-i-poradniki/kiedy-zaczyna-sie-nadopiekunczosc-czy-milosc-rodzica-moze-byc-chorobliwa

W moim przypadku lekarstwem okazała się ucieczka do innego kraju, gdzie próbowałem ułożyć sobie życie na nowo. Tyle że ja miałem wtedy 24 lata i uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Najbardziej żałuję zmarnowanych lat, które spędziłem z
  • Odpowiedz