Wpis z mikrobloga

W efekcie, z mojej licealnej klasy dzieci ma 30%.


@SubsaharyjskaAlpaka: ciekawe, jakie są statystyki. Bo ja jestem już bliżej 40, niż 30, a wśród znajomych prawie nikt nie ma gówniaków i raczej ich nie planuje.
  • Odpowiedz
@goferek: ja statystyk nie mam, ale moje pokolenie jeszcze ma fejsbuki, chociaż ja skasowałem. Czasem podpatrzę, praktycznie nikt nie ma dzieci. Większość to robi jakieś korpo, bo to w końcu liceum było. Jedna jest doktorem do spraw geopolityki, chyba największy sukces w tej klasie, ale jak się domyślasz, prawie 40 letnia kobieta też dzieci nie ma ;)
Ja jestem 1989
  • Odpowiedz
@SubsaharyjskaAlpaka: ale co, chcesz zaprzeczac temu, ze miales budowanie majatku na rynku gdzie wystarczylo znac angielski, a glappa jeszcze ci przewage pomnozyl o 50%? o doplatach na ktore sie dalo zalapac w trakcie covidu nawet nie wspominam

jak do niczego nie doszedles, a nie, to teraz skonczylbys juz na ulicy
  • Odpowiedz
@SubsaharyjskaAlpaka: sam byś lepiej wyszedł na tym jakby „ci się w dupie poprzewracało” i krzyczał, że ci się należy. Sam dobijam do 30 i szanuje młodszych ode mnie którzy są roszczeniowi i bezczelni, bo inaczej się nie da. Zresztą starsze grupy społeczne (np górnicy) też krzyczą że im się należy, a ty jakbyś się żalił że tak nie możesz, bo musiałeś pracować za 3 zł/h w tartaku
  • Odpowiedz
gdzie wystarczylo znac angielski


@katopa: tylko tego angielskiego nie było na wyciągnięcie ręki obecnego wszędzie tak, jak jest obecny teraz. Znam swoich rówieśników, którzy nie potrafią sobie zainstalować programu, który nie ma opisanych poleceń po polsku. Podobnie z innymi nowinkami, nie byłeś zwolniony z podatku do 25. roku życia, a pensja to była przy dobrych wiatrach na początku dyszka brutto za godzinę. Rodzice nie mieli żadnych zapomóg na nasze zajęcia
  • Odpowiedz
@kasiknocheinmal: dokładnie, angielskiego to się uczyło w szkole od babki, która przyjechała ze zmywaka i sama nie potrafiła. Szkoła była skrzywiona na British English. Gdzie jeszcze mogłeś się nauczyć, np. z segregatorów, na które rodzice wydawali pół pensji. Na komunię dostałem papierową encyklopedię i słownik, a internet, modem? Dostałem po dupsku, gdy pensja wynosiła 900zł, a nabiłem impulsów za 190zł w 1 dzień. Ja i tak miałem dobrze, większość dzieciaków
  • Odpowiedz
@kasiknocheinmal: jezeli nigdy wczesniej i pozniej nie bylo latwiej, to tak, to byl easy mode

mieliscie pewna przyszlosc, wewnatrz ram wytyczonych przez system

teraz? jak nie poszedles na lekarski/dentyste bez plecow NIGDY sie nie dorobisz
  • Odpowiedz
robotni w korpo mogli bardzo przyzwoite pieniadze juz zarabiac, jedynie trzeba bylo umiec angielski. tylko ciota sie na tym by w-----a.


@katopa: dlatego spadasz na czarną, żegnam
  • Odpowiedz
@katopa: ja się nie chcę licytować kto miał gorzej, ale zakłamujesz rzeczywistość. Naczytałeś się jakichś informacji i twierdzisz, że było inaczej niż było. Nie, nie było łatwiej. Było trudniej. Ale tak, jeśli ktoś myślał, to mógł to myślenie dobrze spożytkować. Problem w tym, że teraz coraz mniej osób myśli. Dlatego nie jestem przekonana, że to kwestia tego, że macie "trudniej", tylko raczej tego aspektu.
  • Odpowiedz