Aktywne Wpisy

Jak by wyglądało otwarcie igrzysk w Polsce? Jaki program artystyczny? Kto by występował?
#igrzyskaolimpijskie #mediolan2026
#igrzyskaolimpijskie #mediolan2026
Zapalenie zniczy
#mediolan2026
#mediolan2026

Skopiuj link
Skopiuj link

Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
Będąc w związku byłam w stanie nad tym jakoś zapanować, chociaż rzeczywiście momentami przychodziło to z wielką trudnością - płaczu, załamek było mnóstwo. Ale miałam wtedy jakiś cel, pracę, stabilizację żeby się zaprzeć rękami i nogami i jakoś funkcjonować jako facet.
Ale związek się rozpadł, firma która mnie zatrudniała upadła i znalazłam się w momencie w którym zdałam sobie sprawę, że nie mam kompletnie ambicji do szukania sobie nowej sympatii, do szukania nowej pracy, że to nie życie tylko egzystencja w fikcji, okłamywanie siebie i swoich bliskich i że wchodzenie w kolejny związek będzie krzywdzeniem kolejnej osoby. Jakiś czas temu pozwoliłam sobie zmienić myślenie, przestać zapierać się rękami i nogami. I przyszła ulga i masę myśli o konsekwencjach. Ale tak najwidoczniej musi być. Mówią mi wszyscy, że mam potencjał. To trzeba to wykorzystać, mimo że po 30 jestem.
Współczuję ludziom, którzy dochodzą do tej ściany będąc w związku, mając dzieci. Z jednej strony wizja rozpadu małżeństwa, tego że dzieciaki będą napiętnowane w szkole, z drugiej ta kompletna czarna dziura. Moment, w którym wydaje się, że nie ma dobrego rozwiązania. Rozsądek nakazuje patrzeć na bliskich i poświęcić się.
Od zawsze podchodzę do środowiska #trans z dużym dystansem, bo dostrzegam tam masę patologii i jakiegoś sekciarstwa. Jako #konserwatywka (którą mimo wszystko nadal jestem) znajdowałam poparcie dla argumentów przeciwko całemu transaktywizmowi, jakiejś szkolnej edukacji na ten temat w myśl, że szkoła nie jest od tego. Ale z drugiej strony gdyby te osoby zawczasu miały wiedzę o możliwościach, teraz nie stali by nad przepaścią. Świat nie jest czarno-biały.
Tak się rozpisałam, bo bardzo mnie poruszyła historia @CoSieZeMnaDzieje
I dlatego jest ci teraz źle i ciężko. Środowisko które by ci pomogło, przyjęło bez słowa zostało przez ciebie oplute więc zostajesz sama. Możesz teraz liczyć na wsparcie jakiejś małej grupy konserw jeśli będzie wystarczająco anty trans w swojej transplciowosci. Wiesz, mówisz że jesteś tak naprawdę chora, że to nie jest
W ostatnich latach ma miejsce zwiększona agresja w kierunku ludzi trans. Osoby homo już nie są tak interesujące, więc fokus jest na inną grupę, jeszcze mniejszą i jeszcze bardziej charakterystyczną.
Nie wiem co powiedziec, chyba tylko tyle ze jest mi smutno gdy czytam Twój wpis bo domyślam się przez co przechodzisz.
"Ale miałam wtedy jakiś cel, pracę, stabilizację żeby się zaprzeć rękami i nogami i jakoś funkcjonować jako facet."
Same story here. Mi się powodzi lepiej niż dobrze, mam szacunek współpracowników,
Dokładnie tak miałam, gdy tylko zabrakło mi absorbujących zajęć w życiu prywatnym to powróciła pustka i bezsens. A przez moment wydawało mi się że "dla własnego dobra" udało mi się zapomnieć o siebie samej. Wróciło wzmocnione siłą okrutnej rozpaczy
@cat_tea: Mi też się wydawało, że "udało mi się zapomnieć", ale to wyłaziło podświadomie z czego nawet nie zdawałam sobie sprawy. Pamiętam, jak bardzo lubiłam polecać mojej dziewczynie rzeczy, w których ładnie by wyglądała, chodzić z nią na zakupy, proponować jej jakiś rodzaj makijażu i podchodziłam do tego tematu nienaturalnie nazbyt emocjonalnie. Dopiero teraz jak oczyszczam głowę zdaję sobie sprawę, że podświadomie próbowałam
Wegetowałam, używając kobiecego imienia tylko z wybranymi osobami (dodatkowo irytując się, że przez to nie mogę "mieszać znajomych" jeśli część wie, a część nie wie; zastanawiałam się wtedy czy warto było tak sobie robić pod górkę) oraz nosząc kobiece ubrania tylko do spania. Jednocześnie ciągle wypierałam ten temat z głowy, "zamrażając" jakiekolwiek rozważania nad swoją sytuacją. Szukania