Wpis z mikrobloga

no choćbym bardzo chciał to nie dam rady mieszkać w wojewódzkim
ja zdechnę w tym powiatowym razem z nim pochłonie mnie piekło w tym wojewódzkim za dużo rzeczy się dzieje ludzie są jacyś mniej uprzejmi samochód przejeżdża przed nogami a od tyłu pcha się brązowy pan na rowerze elektrycznym i spycha ludzi z chodnika i ulicy na zmianę i wszędzie tłumy a tam gdzie tłumów brak to wygląda jak w Kętrzynie i można się o butelki potykać a w tramwaju ktoś się zsikał w spodnie podrapał po jajach i chwytał poręczy każdej możliwej
jazda w powiatowym to szybkie rozpędzanie do prędkości przelotowej i się jedzie a potem stoi w ogromnym korku 11 minut i się narzeka jak to źle a tu stałem 1.5h bo chciałem skręcić w lewo to mi kloszard opluł szybę bo nie dałem mu drobnych
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@onepnch ja duży powiaciak dojeżdżałem do roboty 15-20 minut i to jadąc powyżej limitu pustą drogą bo pracowałem w nieludzkich godzinach ale to całe miasto prawie
  • Odpowiedz
  • 2
@Teuvo tak ale nigdy nie wiadomo do czego zmusi los a życie w wojewódzkim które mi się podoba czyli Białystok jest bez sensu bo to super daleko a do tego jest drogo a zarobki mają powiatowe i tak to jest
życie się kręci wokół pieniędzy ale nie są aż tak ważne żeby znosić ten hałas syf tłum aż łeb puchnie
tu mogę sobie iść w słuchawkach i dołączy się kotek a
  • Odpowiedz
@vieniasn: może w Opolu byłoby ci dobrze, to takie wojewódzkie w którym jest trochę jak w powiatowym, a miejscami jest nawet ładnie, choć ja dawno tam nie był, no i w miarę blisko czasowo jest Wrocław, Górny Śląsk, a nawet Kraków
  • Odpowiedz
  • 1
@Teuvo właśnie te "wojewódzkie" jak Olsztyn Opole czy zielona góra czy tam Gorzów Wielkopolski (nigdy się nie nauczę które to wojewódzkie) są drogie do życia za to zarobki są powiatowe
no nie opłaca się taki manewr nic a nic
  • Odpowiedz