Wpis z mikrobloga

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 183
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sakad: nawet tego nie czytam, mnie separacja rodzicielska skutecznie zniechęciła do dzieci, związków i kobiet. kazdemu mezczyznie w tym kraju w wieku 18/19 lat polecam uprawnienia na wozki widlowe i wyjazd do holandii albo innej belgii. tu nie ma po co wracac. jak w 300 mil do nieba.
  • Odpowiedz
społeczeństwo jest obecnie dzieciocentryczne


@Sakad: nie jest, społeczeństwo jako ogół jest antydzieciowe. Dzieci nie mogą się bawić, rysować kredą po chodniku, zapłakać, marudzić w pociągu, non stop i w każdej sytuacji komuś przeszkadzają samym swoim jestestwem. To co opisujesz to to, że od rodziców więcej się obecnie wymaga
  • Odpowiedz
@Sakad: dzieciocentryzm rozumiany jako pewne uwrażliwienie na tego małego człowieka nie jest czymś złym.
Mam wrażenie że największa zmiana zaszła na polu szacunku i upodmiotowienia. Kiedyś ten mały człowiek to był z założenia "gnój" który miał prawo być cicho, musiał za to bezwzględnie słuchać i szanować starszych. To prowadziło niejednokrotnie do ogromnych nadużyć ze strony dorosłych a także traum tych dzieci gdy już dorosły.
Dawniej się mówiło głównie o obowiązkach
  • Odpowiedz
  • 25
@zmarnowany_czas: To jest druga strona tego samego medalu. Inni ludzie są wygodni i nie chcą, żeby im cudze "bachory" przeszkadzały. Stąd strefy wolne od dzieci, knajpy, hotele. I czujesz tę energię jako rodzic. Nie dość, że sam cierpisz, to jeszcze wkurzasz innych.
  • Odpowiedz
@Sakad: ,,Dlatego patola nadal rozmnaża się w dużych ilościach"
Przestałem czytać. Mamy tak niski wskaźnik dzietności, że patola albo się nie rozmnaża, albo patoli już nie ma.
  • Odpowiedz
  • 21
@thorgoth: Totalnie się zgadzam, to jest zmiana na lepsze, bez dwóch zdań. Z tym, że ja próbuję wytłumaczyć co innego. Obecnie nie "opłaca się" mieć dziecka, to wymaga koszmarnego poświęcenia bez gwarancji zwrotu "inwestycji". A ludzie są coraz bardziej egoistyczni. To wszystko powoduje, że w tej chwili na dzieci decydują się głównie osoby zdeterminowane i świadome konsekwencji. Całej reszcie się nie chce, bo patrz punkt pierwszy.
  • Odpowiedz
  • 43
@haabero: Jestem z wyżu lat 80/90. Serio myślisz, że wtedy ludzie żyli w dostatku i mieli mieszkania/przestrzeń na wyciągnięcie ręki? Moja najlepsza przyjaciółka Jola żyła w mieszkaniu na 50 metrach z rodzicami, dwójką braci, kuzynami i babcią.
  • Odpowiedz
@haabero: oczywiście że dzietnośc nie ma nic wspólnego z warunkami ekonomicznymi.
NIGDY w historii ludzkości zwiększenie zarobków ani poprawa dostępności mieszkań nie poprawiła dzietności.

To jest jakiś dziwny błąd poznawczy. Ludzie sobie myślą "nie mam dzieci bo nie mam warunków, ale jakbym miał to bym kindermachen aż furczy".
No ale dane makro są nieubłagane.
Większy dostatek nie zwiększa urodzeń. Nigdy i nigdzie
  • Odpowiedz
Obecnie nie "opłaca się" mieć dziecka, to wymaga koszmarnego poświęcenia bez gwarancji zwrotu "inwestycji".


@Sakad: to prawda. Czy uważasz że istnieje możliwość odwrócenia tego zjawiska?
  • Odpowiedz
  • 7
@thorgoth: Szczerze? Nie.
Nic mądrego, co by mogło przynieść realny skutek i mieć odzwierciedlenie w demografii nie przychodzi mi do głowy.
  • Odpowiedz
  • 66
@Sakad: trzeba byłoby to wypośrodkować. Mnie najbardziej w-----a presja na to, że mam non stop wisieć nad własnymi dziećmi, nie wolno mi się odwrócić do nich plecami nawet na moment, a o zamknięciu się w kiblu na dwójkę zapomnij bez zmiennika...

Rodzic staje się zakładnikiem rodzicielstwa. Odmawia mu się też prawa do siebie, swoich potrzeb i swoich emocji, bo jak chciało się bachora, to morda w kubeł i bachor też
  • Odpowiedz
  • 31
@moll: Dokładnie. Cokolwiek się stanie (a wypadki mają to do siebie, że się zdarzają), to zawsze jest pytanie: "A gdzie byli rodzice?" Że niby my po spłodzeniu dzieci mamy obowiązek zamienienia się w roboty monitorujące to, co robi dziecko 24/7
  • Odpowiedz