Aktywne Wpisy

marjanoos +159
Nie ma już ratunku dla osób z mentalnością "z-----------a". I bynajmniej nie chodzi o ciężką pracę, a o szybką jazdę.
Przypadek wypadku na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Kierująca fordem wymusza pierwszeństwo, wytrąca z drogi toyotę. Ta dachuje i wjeżdża w grupę przechodniów, "wymiatając z planszy" kilkuletnie dziecko.
Odpowiedzialność za wypadek niepodważalnie ponosi osoba wymuszająca pierwszeństwo. Niemniej pojawiają się głosy, że spory procent uczestników ruchu przekracza tam nagminnie dozwoloną prędkość. W końcu dwa
Przypadek wypadku na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Kierująca fordem wymusza pierwszeństwo, wytrąca z drogi toyotę. Ta dachuje i wjeżdża w grupę przechodniów, "wymiatając z planszy" kilkuletnie dziecko.
Odpowiedzialność za wypadek niepodważalnie ponosi osoba wymuszająca pierwszeństwo. Niemniej pojawiają się głosy, że spory procent uczestników ruchu przekracza tam nagminnie dozwoloną prędkość. W końcu dwa

32cm +21
Mirki
Czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo....
Żona chce kupić samochód. Padło na BMW X3, ja mówię lexusa (RX, UX, NX) ale nie bo brzydki lub stary, lub za duży przebieg, ok, gusta są różne...
Więc pada wybór kryteriów samochodu, rocznik powyżej 2017, automat, benzyna, przebieg poniżej 150k. Ustawiam wyszukiwanie, raz na jakiś czas coś się trafia, ale zawsze jakiś powód aby nie jechać, a to dziecko, a to samochód
Czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo....
Żona chce kupić samochód. Padło na BMW X3, ja mówię lexusa (RX, UX, NX) ale nie bo brzydki lub stary, lub za duży przebieg, ok, gusta są różne...
Więc pada wybór kryteriów samochodu, rocznik powyżej 2017, automat, benzyna, przebieg poniżej 150k. Ustawiam wyszukiwanie, raz na jakiś czas coś się trafia, ale zawsze jakiś powód aby nie jechać, a to dziecko, a to samochód





To, jak bardzo rynek się zmienia widzę po opisach stanowisk na Linkedinie moich dawnych kolegów i koleżanek.
Znalazłem przynajmniej 4 osoby, które w swojej pracy np. robiły bi dla wyników moich modeli albo dostarczały mi wyczyszczone dane.
Wówczas te osoby w firmach miały odpowiednie tytuły, jak „analityk danych” czy „bi developer”. Teraz, nie zmieniając stanowiska, na Linkedinie są Data Scientistami.
Pamiętam jednak wiedzę tych osób i pamiętam, że nikt z nich nie napisał w życiu regresji liniowej. Nikt nie programował i nikt nie interesował się tym tematem.
Na co oni liczą? Że w 2025 ktoś ich przyjmie na stanowisko mid/senior w AI bez weryfikacji? Lub może, że ten zakłamany 3-6 letni exp nadrobią kursem na udemy? Sam nie wiem.
Wiem, że ten rynek staje się chory. Codziennie dostaję nie tylko oferty pracy na LI ale i zaproszenia od młodych ludzi, których nie znam, a którzy mają napisane w opisie np. „aspirujący analityk danych” czy coś w tym stylu. Rynek będzie dla tych i dla tych brutalny.
trzeba uważać na takich ludzi, ludzie lubią naginać sobie rzeczywistość na linkedin, a później wychodzi prawda
mnie zadziwia że niektórzy robią kursy z reacta po 1k+ zł, i to nadal się sprzedaje, mit o 15k na start wciąż działa i ludziom sprzedawane są marzenia (bo chyba nikomu z doświadczeniem nie potrzebny kurs typu zrób
Czyli teraz w Twojej odnodze zaczyna się spęd, zastanawia mnie kiedy to się skończy, ludzie odbijają się od ściany od lat i tylko zmieniają ścieżkę, ciekawe co będzie następne.
A z tym poszukiwaniem mida to chyba wszędzie jest problem, bo ciężko wychwycić z samego CV (po za paroma wyjątkami) słabe umiejętności.
Widzisz 5 lat doświadczenia, CV wygląda ładnie, a na rozmowie tragedia, czas zmarnowany, a teraz sobie pomnóżmy ten czas spędzony na rekrutacje x10 kandydatów i później zastanówmy się czemu wszystko nie idzie tak szybko jak sobie biznes wyobraża ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kilka lat temu były modne opisy "blockchain/ML/AI enthusiast".