Też ktoś ma tak jak ja że nie zależy mu ani na pieniądzach ani na relacjach z innymi?
Przez to mam zero motywacji do czegokolwiek, nada. Nie szukam na to nazwy czy to zaburzenie schizoidalne czy inny asperger ale po co ja mam żyć skoro każdy dzień jest taki sam. Tylko problem w tym że mi jest z tym dobrze. Tylko zewnętrzny głos refleksji czasami przypomina w jakim miejscu się znajduję.
Skąd normalni ludzie mają tyle energii i co ich napędza? Chciałabym wiedzieć.
@Ketoprofen: da się. Znam osobiście kogoś, kto miał podobnie i po terapii i przełamywaniu się, to się zmieniło. W tym wypadku problemem był ojciec i relacje z nim, brak zaufania do mężczyzn (bo krzywdzą). Nie wiem jak jest u Ciebie. Spróbuj coś z tym zrobić, bo przytulanie jest fajne :]
Jest sztuczne i niepotrzebne? To znaczy, nie czujesz żadnych przyjemnych, pozytywnych emocji na ciele kiedy się do kogoś przytulisz? Takiego warm fuzzy feeling? A jak trzymasz kogoś za rękę, to nie czujesz przypływu energii i poczucia połączenia?
@DeltaFosBeta: nope, właśnie o to mi głównie chodzi. Ja nie czuję żadnej przyjemności z kontaktu z drugim człowiekiem oprócz tematu rozmowy, który mnie ciekawi.
Tym objawia się osobowość schizoidalna. Zaburzenia osobowości można "naprostowywać" żeby móc jakoś funkcjonować w społeczeństwie (to w dużej mierze dzięki psychoterapii mi się udało), ale niektórych rzeczy nie da się zmienić.
W dużej mierze to zaakceptowałam, ale i tak jest mi bardzo trudno żyć bez takiego
Ludzie to zwierzęta społeczne, a mnie bateria się wyładowuje po paru godzinach przebywania wśród nich.
@Ketoprofen: To ja mam tak samo, jak wielu introwertyków zresztą. też nie czerpię przyjemności z gadania o niczym ciekawym czy ważnym. Jak nie czujesz bliskości drugiego człowieka, to smutne jest. Rozumiem gdyby to był ktoś obcy, czy ktoś kto Ci się w żaden sposób nie podoba, wtedy to ja też mam niechęć do dotyku, ale
@Ketoprofen: No to powiem Ci, solidny koktajl. Ale wiesz co? Po pierwsze jesteśmy czymś więcej niż sumą naszych zaburzeń, wad i słabości, a po drugie, wiele z tych cech które opisujesz, wydają mi się całkiem normalne, w sensie, taki Twój urok jak na przykład ten eskapizm, uciekanie w świat fantazji czy introspekcji. Czy samo to nie sprawia Ci przyjemności? Odkrywanie nowych światów czy wyobrażanie sobie swoich? A dodać do tego
@Ketoprofen media internet kultura bodźcowały nas całe życie pogonią za pieniędzmi, karierą i idealną miłością więc nastąpiło u wielu swoiste zmęczenie materiału i chęć stania do tego w kontrze. chcąc nie chcąc na pewnym etapie życia każdy zauważa jakim luksusem jest święty spokój
@Ketoprofen: nigdy mi nie zależało na kasie. Jak już to na niezależność która mogę dzięki nim uzyskać. Ale modna torebka, buty za 1 k ? W------e. Na relacjach też mi nie zależy bo nie lubię emocji kocham święty spokój i każdy kto mnie w-----a leci od razu do kosza. Problem solved. Jedyne w czym znalazłam motywację to w samorozwoju czyli u mnie w pracy bo mam farta że mogę pracować
@Ketoprofen: Z jednej strony pochodzę z biednej rodziny i jestem nauczona skromnego życia, ale wiem też, że dobrze mieć jakąś poduszkę finansową, no i fajnie jest móc wydawać pieniądze na hobby, na szczęście moje nie są zbyt kosztowne, najwięcej to mnie kosztują noclegi podczas wycieczek, bo pod tym kątem jestem akurat wybredna xD Tak samo jestem typem samotnika, ale trafiłam na kilka świetnych osób, z którymi mogę pogadać o różnych
@K-S-: To nie depresja, to uświadomienie sobie, że ten system w którym żyjemy tworzy dokładnie taką rzeczywistość. Wszystko jest albo ułudą, albo kłamstwem, albo bezsensem. Uczuć też nie ma, wszystko jest wzajemnym biznesem.
Przez to mam zero motywacji do czegokolwiek, nada. Nie szukam na to nazwy czy to zaburzenie schizoidalne czy inny asperger ale po co ja mam żyć skoro każdy dzień jest taki sam. Tylko problem w tym że mi jest z tym dobrze. Tylko zewnętrzny głos refleksji czasami przypomina w jakim miejscu się znajduję.
Skąd normalni ludzie mają tyle energii i co ich napędza?
Chciałabym wiedzieć.
#zalesie #depresja #psychologia
@cutecatboy: klasa zazdro <3
@Ketoprofen: true, ja trochę tak patrze.
Jest sztuczne i niepotrzebne? To znaczy, nie czujesz żadnych przyjemnych, pozytywnych emocji na ciele kiedy się do kogoś przytulisz? Takiego warm fuzzy feeling? A jak trzymasz kogoś za rękę, to nie czujesz przypływu energii i poczucia połączenia?
Tym objawia się osobowość schizoidalna. Zaburzenia osobowości można "naprostowywać" żeby móc jakoś funkcjonować w społeczeństwie (to w dużej mierze dzięki psychoterapii mi się udało), ale niektórych rzeczy nie da się zmienić.
W dużej mierze to zaakceptowałam, ale i tak jest mi bardzo trudno żyć bez takiego
@Ketoprofen: To ja mam tak samo, jak wielu introwertyków zresztą. też nie czerpię przyjemności z gadania o niczym ciekawym czy ważnym.
Jak nie czujesz bliskości drugiego człowieka, to smutne jest. Rozumiem gdyby to był ktoś obcy, czy ktoś kto Ci się w żaden sposób nie podoba, wtedy to ja też mam niechęć do dotyku, ale
-unikanie kontaktów społecznych
-brak ekspresji jakichkolwiek
źródło: 1309380999_by_lemondemon_500
Pobierz