Aktywne Wpisy

marjanoos +89
Nie ma już ratunku dla osób z mentalnością "z-----------a". I bynajmniej nie chodzi o ciężką pracę, a o szybką jazdę.
Przypadek wypadku na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Kierująca fordem wymusza pierwszeństwo, wytrąca z drogi toyotę. Ta dachuje i wjeżdża w grupę przechodniów, "wymiatając z planszy" kilkuletnie dziecko.
Odpowiedzialność za wypadek niepodważalnie ponosi osoba wymuszająca pierwszeństwo. Niemniej pojawiają się głosy, że spory procent uczestników ruchu przekracza tam nagminnie dozwoloną prędkość. W końcu dwa
Przypadek wypadku na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Kierująca fordem wymusza pierwszeństwo, wytrąca z drogi toyotę. Ta dachuje i wjeżdża w grupę przechodniów, "wymiatając z planszy" kilkuletnie dziecko.
Odpowiedzialność za wypadek niepodważalnie ponosi osoba wymuszająca pierwszeństwo. Niemniej pojawiają się głosy, że spory procent uczestników ruchu przekracza tam nagminnie dozwoloną prędkość. W końcu dwa

32cm +10
Mirki
Czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo....
Żona chce kupić samochód. Padło na BMW X3, ja mówię lexusa (RX, UX, NX) ale nie bo brzydki lub stary, lub za duży przebieg, ok, gusta są różne...
Więc pada wybór kryteriów samochodu, rocznik powyżej 2017, automat, benzyna, przebieg poniżej 150k. Ustawiam wyszukiwanie, raz na jakiś czas coś się trafia, ale zawsze jakiś powód aby nie jechać, a to dziecko, a to samochód
Czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo....
Żona chce kupić samochód. Padło na BMW X3, ja mówię lexusa (RX, UX, NX) ale nie bo brzydki lub stary, lub za duży przebieg, ok, gusta są różne...
Więc pada wybór kryteriów samochodu, rocznik powyżej 2017, automat, benzyna, przebieg poniżej 150k. Ustawiam wyszukiwanie, raz na jakiś czas coś się trafia, ale zawsze jakiś powód aby nie jechać, a to dziecko, a to samochód





Nie tylko ofertowe powinny być jawne, ale również UOKiK powinien się wziąć za deweloperów manipulujących ofertą. Bo na ten przykład do jednego dużego dewelopera na "A" wróciło ostatnio 40 unitów, co pan deweloper tłumaczył, że "utraciły one status sprzedanych".
Praktyki fikcyjnej sprzedaży czy rezerwacji powinno się wypalać żelazem. Dla kupującego to ważne czy kupuje gdzie mieszkają ludzie czy będzie mieszkał w pół pustym budynku.
#nieruchomosci
@mickpl: nie tylko to - w ten sposób deweloperzy manipulują statystykami, a więc nastrojami, a więc cenami
A za ukrywanie towaru w sklepie są paragrafy....
Czy naprawdę wszyscy się boją tych deweloperów, czy oni tak ludzi wytrenowali czy co? Zgłaszać, ignorować, bluzgac - no są różne formy wyrażenia tego co się o takich praktykach myśli.
To każdy kto jest już w biurze dewelopera- niech go tak zbluzga że nawet ochrona się popłacze ;) przestańcie reagować jak potulne baranki....
Mafia... chyba papierowa. Ma swoich cyngli? Łamie kolana jak mieszkania nie kupisz? Pobier haracze od ludzi bez mieszkan? Ich pozycja wynika z tego jak ich traktuje społeczeństwo, któremu wmówiono że jak nie kupią dziś po 20k/m to jutro będą nie dość że bezdomni to jeszcze cena będzie 25k/m....
Po prostu trzeba ich zacząć traktować adekwatnie do tego jak oni nas traktują.... to wszystko.
To nie są czasy, że trzeba obcinać palce. Wystarczy 50 mln na kampanię, mieszkanie w Krakowie z atrakcyjnym rabatem i fotel w radzie nadzorczej dla pociotka. A jak nie, to wyciągnie się odpowiednią aferę z szafy i po karierze politycznej.
Meh...
Siła konsumenta jest zawsze dycydujaca dla rynku, bo to ostatecznie kupujący o wszystkim decyduje a nie sprzedający. Nie żyjemy na pustyni, a deweloepr nie ma monopolu na studnię w jedynej oazie w kraju. Gdyby NIKT nie kupił mieszkania chociaż przez 1 miesiąc- by się okazało, że rzeczy które ponoć się niemożliwe- stana się realne od ręki.... no ale do tego trzeba odpowiedniego nastwienie kupującego- nie błagalnego, tylko roszczeniowego.... tylko
Spróbuj sobie wybudować "apartamentowiec" w Warszawie, gdzie wszystkie działki są zaklepane i kiszone przez deweloperów. Jak już będziesz mieć grunt,
Zbudować własny apartamentowiec- delikatnie mówiąc dość trudne, w przeciwieństwie od czegoś bardzo prostego: powstrzymać się od kupowania...
Monopol na rynku, na którym nie ma klienta jest guzik wart... prawda?
Życie mam odkładać na później, bo rząd nie potrafi okiełznać mafii deweloperskiej i mam się bawić w zmowę? Jak ktoś ma 30 lat i chce zakładać rodzinę, to nie może czekać z kupnem.
Wody na koncercie też nie kupujesz, bo za drogo? XD
Nie kupić nic przez miesiąc to ciekawa metafora "odkładania życia na pozniej".... tylko tyczy to wszystkich, na tym polega moc konsumenta - działa jak jesy solidarna.
38 mln obywateli musiałoby się zmówić na 2-3 lata, a to jest niemożliwe, bo nawet wtedy sprzedaż podreperują fliperzy, którzy obkupią się, by sprzedać na górce. Jak już mówimy o zmowie, to łatwiej jest się dogadać kilkunastu firmom deweloperskim, by kupić kilku polityków i przepchnąć dopłaty w imię "pomocy młodym".