Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Nigdy nie otwierajcie się przed kobietą. Ja byłem głupi i stwierdziłem że to mnie nie będzie dotyczyć, a jednak.

Trochę mi się 2024 zwalił na pysk. Miałem operację, która niestety została z-----a i w sumie okaleczono mnie na całe życie (utrata słuchu na jedno ucho). W pracy z-------l straszny - staram się bo w sumie to z mojej pensji kupiliśmy dom (kredyt częściowo), jeździmy na wakacje etc. Żona pracuje ale zarabia kilka razy mniej. No takie życie, nie mam żalu :)

Mój stan maskowanej depresji trwa z rok, może dwa. Pracy nie uznaje za miejsce do prywatnych rozmów, najlepszy kolega pochował jednego z rodziców a drugiego wozi na chemię - nie chciałem mu wylewać moich żali. Poszedłem w końcu pogadać z żoną, powiedzieć że strasznie mnie to tempo i stres zjada, że nie mam siły wstać z łóżka i dosłownie nic mnie nie cieszy. Nigdy po sobie nie dawałem poznać że się łamie, że jest mi ciężko, nigdy. To był pierwszy raz.

Powiedziała żebym poszedł do lekarza i jest jej przykro bo z tego co mówię to ona wywołała moja depresję i chyba przez związek z nią ona się pogłębia, po czym obrażona wyszła z domu.

Elo

#zwiazki #depresja

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord

  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@mirko_anonim trochę cię rozumiem, mam wspaniałą żonę, ale kiedyś też mi się wzięło na podobne "żale" i wniosek jeden - nigdy więcej. Wydaje mi się, że kobieta potrzebuje poczucia, że partner jest oparciem niewzruszonym, skala wręcz, zwłaszcza, że tak jak większość mężczyzn maskowałes swoją depresję.
Może reakcja była by inna, jakby sama zauważyła że coś się dzieje, a tak to wyszło jak wyszło. Głowa do góry i pogadaj raczej z kumplem,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim jeśli się podejrzewa u siebie depresję to wpierw się idzie do lekarza psychiatry a nie do psychologa. Psycholog to jest do robienia testów na zaburzenia osobowości czy na poradę co robić w kryzysie a nie na terapię. Na terapię długofalową to się idzie do psychoterapeuty i to najlepiej z polecenia psychiatry który Ci zasugeruje nurt, może nawet konkretną osobę albo zaleci testy na coś u psychologa. Ogóle psychuatra jest lekarzem
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie zdziw się jeśli za niedługo otrzymasz papiery rozwodowe. Mnie też spotkała podobna sytuacja co prawda bylismy narzeczeństwem. Przyznałem się jej do depresji w chwili słabości, gdy mój ojciec dostał raka. Skwitowała to słowami "współczuję, ale ja mam gorzej" tyle w temacie. Zerwała kontakt od razu. Zaraz sobie znalazła nowego
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
punktualny-sprzymierzeniec-62: Wiecie co, ale ja ją trochę rozumiem...tu są dwie strony medalu, bez względu na to czy to kobieta czy mężczyzna ma problem - jeżeli jedna osoba przychodzi do swojej połówki i mówi " nie radzę sobie, nie chce mi się wstawać, żyć, czy cokolwiek" to co ma powiedzieć druga strona?
Nie jest lekarzem, nie jest specjalistą, nie wiadomo co powiedzieć osobie w depresji , jedyną opcją może być " jestem
  • Odpowiedz
No odwaliłeś manianę, nie nawiązałeś więzi emocjonalnej ze swoją żoną. Nasłuchałeś się czerwonopigułkowych pierdół.
Robi się dokładnie odwrotnie, od samego początku rozmawiasz ze swoją żoną o problemach, żeby otrzymać od niej wsparcie, żeby ona wiedziała w których dziedzinach życia potrzebujesz pomocy, wtedy ona czuje, że taki związek ma przyszłość, bo wspólnie się wspieracie i rozwiązujecie problemy, rozmawiacie o swoich oczekiwaniach.
A Ty jesteś po ślubie z kobietą, która nic o Tobie nie
  • Odpowiedz